Podsumowanie 2018

Data wpisu27 grudnia 2018 Ilość komentarzy0

To był bardzo intensywny rok. Ledwo zauważyłem, że 5 grudnia minęły 3 lata, odkąd odszedłem z etatu i uruchomiłem swoją firmę. 232 godziny na sali szkoleniowej. Ponad 60 godzin dodatkowych konsultacji on-line. 6 dużych projektów konsultingowych i 3 mniejsze. 6 prezentacji inwestorskich dla startupów. 5 marek, dla których mój zespół zrealizował mniejsze projekty wykonawcze. Współprowadzony Smart Foodies Weekend w Warszawie. Pierwsze doświadczenia jako prowadzący zajęcia na 2 uczelniach. Zespół, który z dwuosobowego powiększył się do 4 osób, a za chwilę będzie 5 osobowy. Naprawdę nie miałem czasu się nudzić. A jak to wyglądało w szczegółach? Czas na tradycyjne podsumowanie roku.

Co mi się udało w 2018 r.?
1. W końcu skoncentrowałem się na dużych projektach i znacząco zmniejszyłem liczbę drobnych realizacji
To był mój skryty zamiar na mijający rok. Odejść od drobnych projektów wykonawczych i skoncentrować się na dużych realizacjach. Rentowność to jedna sprawa, druga to brak cierpliwości. Dużo lepiej sprawdzam się w projektach strategicznych, których efektem są prace wykonawcze, natomiast dużo gorzej przy realizacji wybranych prac wykonawczych (gdy przeważnie strategiczna praca domowa nie jest odrobiona przez markę). 

W mijającym roku pracowałem ze wspólnikiem dla marek m.in.: z branży teleinformatycznej (Spółka Inżynierów SIM), żywności funkcjonalnej (Amerpharma), budowlanej, dekoracji wnętrz (Egen), rolniczej oraz usług specjalistycznych dla szkolnictwa wyższego (Instytut Rozwoju Szkolnictwa Wyższego). Większość projektów dotyczyła wzornictwa przemysłowego oraz internacjonalizacji („przerobione rynki” – Niemcy, Hiszpania, Norwegia, Szwecja, Rumunia, Ukraina, USA, Bułgaria), pozostałe to klasyczne audyty marketingowe. Pod koniec roku wpadły mi 2 projekty konsultingowe o mniejszym zakresie dla mikrofirmy z sektora usług szkoleniowych oraz 1 większego gracza z branży przetwórstwa owoców miękkich (BioBerry, w ramach EENEP SCALE UP).

Całkiem duży przekrój branż dopełniły też prezentacje inwestorskie, które przygotowywałem dla 6 projektów startupowych (żywność, opieka medyczna, e-commerce, automatyka, sprzęt medyczny, sprzęt gastronomiczny) w ramach programu „Dobry Pomysł” PFR

2. Ogarnąłem w końcu moją działkę szkoleniową
W tym roku wybierałem tylko najciekawsze projekty szkoleniowe. Szkoliłem, tak jak w poprzednich latach głównie z projektowania modeli biznesowych, propozycji wartości oraz planowania działań marketingowych.

Oprócz Lublina (gdzie od lat szkolę najrzadziej) prowadziłem zajęcia w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Raciborzu i Chęcinach. Miałem przyjemność szkolić takie firmy i organizacje jak Compensa, Centrum Szkoleń i Innowacji Politechniki Lubelskiej, Radio Lublin, Mani & Pedi Institute, Neon Team, Arkona Laboratorium Farmakologii Stomatologicznej, Instytut Rozwoju Szkolnictwa Wyższego oraz Urząd Miasta w Jaśle. Byłem również trenerem w ramach projektów „Startup Małopolska” (Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego), „Creative Lab” (Urząd Miasta Lublin), „Startup Art” (Urząd Miasta Stołecznego Warszawa), „Kuźnia Startupów” (Tarnów), „PROspołeczni” (Inkubator Uniwersytetu Warszawskiego), „Szkoła Młodych Przedsiębiorców” (Starostwo Powiatowe w Raciborzu) oraz współprowadzącym „Smart Foodies Weekend”. Większość wymienionych przedsięwzięć realizowałem głównie jako trener Startup Academy, ale mam też już na koncie współpracę z nowymi partnerami (Lubelska Fundacja Rozwoju, Centrum Szkoleń i Innowacji).

Sporą część tych wydarzeń prowadziłem, wzorem poprzednich latach, z Michałem Korbą. Muszę przyznać, że Michał jest moim absolutnie najlepszym partnerem szkoleniowym (jako skrajne przeciwieństwa charakterologiczne dobrze się uzupełniamy, mamy również mocno komplementarne specjalizacje zawodowe) i dlatego będzie mi go brakowało na sali szkoleniowej w 2019 r. (Michał koncentruje się od kilku miesięcy przede wszystkim na swoim Userze).

Z ciekawych doświadczeń muszę wymienić mój debiut w roli prowadzącego zajęcia na uczelniach. W lutym, na zaproszenie Kamili Cyran-Mnich, trafiłem na Śląsk, a konkretnie do Wyższej Szkoły Bankowej w Chorzowie. Prowadziłem tam zajęcia na studiach podyplomowych na kierunku „Content marketing i branding” (przedmioty: „Komunikacja marki” oraz „Komunikacja marki w mediach społecznościowych”). Z kolei od października, dzięki rekomendacji Piotrka Steca, prowadzę ćwiczenia na UMCS w Lublinie (kierunek „Społeczeństwo informacyjne”, przedmiot: „Startup”). 

3. Zawęziłem listę mniejszych projektów wykonawczych 
Terminarz Medyczny Nurseum, Lubelska Szkoła Pływania, 3 projekty social mediowe (FMCG, nieruchomości, ubezpieczenia) – to właściwie jedyne realizacje, których podjąłem się w minionym roku (większość to kontynuacja współpracy z lat poprzednich).

4. Rozwinąłem się organizacyjnie
Coraz mniej to przypomina klasyczny freelancing, a coraz bardziej małą firmę. Do Ani, którą zatrudniłem ze wspólnikiem jeszcze w grudniu 2017 r. (zdecydowanie najlepszy wybór, do tej pory nie wiem, jak dawaliśmy sobie radę bez niej 😊), dołączyła Irina (została z nami po uczelnianych praktykach). Teraz jesteśmy w trakcie rekrutacji handlowca do jednego z projektów, więc Nowy Rok powitamy już w 5 osobowym składzie.

5. Wypełniłem mocno kalendarz na 2019 r. 
Po 2 latach życia praktycznie z miesiąca na miesiąc miło widzieć dogadane projekty i szkolenia, nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Jak na razie najciekawiej zapowiada się projekt wzorniczy dla marki żywności funkcjonalnej, wdrażanie na rynek nowej marki smart home, projekt konsultingowy dla małej firmy z branży szkoleniowej oraz kontynuacja mojej zabawy uczelnianej (UMCS do końca stycznia, oraz najpewniej w styczniu, lutym i kwietniu – WSB w Chorzowie i Opolu, tym razem 3 przedmioty).


Na czym poległem w 2018 r.?

1. Edukacja – stanęła w miejscu
W tym roku pobiłem chyba swój osobisty antyrekord dziesięciolecia. Nie miałem kompletnie czasu na douczanie się. Zaliczyłem tylko szkolenie „Trendy w digital marketingu” w Socjomanii (świetna inwestycja, polecam) oraz konferencję „Social Media Week” (nie podobało mi się, choć pewnie dlatego że social nie kręci mnie tak jak jeszcze z 5 lat temu). Poza tym lista zakupionych książek, e-booków i kursów on-line rośnie z dnia na dzień. Zeszłorocznego wyniku 30 zaliczonych lektur (różnego rodzaju) pewnie nie przekroczyłem.

2. Książka – nie chce się sama napisać
Mój „Marketing w małej firmie i startupie” wchodzi już w 3 rok pisania. Po n-tej zmianie koncepcji podgoniłem pisanie i planuję zakończyć walkę pod koniec stycznia. Mam nadzieję, że 2019 roku. 😊

3. Działania autopromocyjne – nie chcą się same wykonać
Odpuściłem pisanie bloga, moje newslettery i profile w social media. Od pół roku nie mogę się też zebrać za start promocji moich szkoleń, z których można skorzystać z dofinansowaniem nawet 80 proc. (więcej szczegółów tutaj). Stronę też wymieniam już któryś miesiąc z rzędu. Cóż, może w nowym roku szewc przestanie bez butów chodzić.

Znowu strasznie się rozpisałem. Czasem wychodzi ze mnie prawdziwy grafoman. Przy okazji następnego podsumowania postaram się poprawić. Do usłyszenia w Nowym Roku, trzymacie się ciepło.

Pozdrawiam

Logo Jacek Lipski

Jacek Lipski

Jacek Lipski

Marketer z ponad 16 letnim doświadczeniem. Od grudnia 2015 r. działa pod marką B&L Consulting jako niezależny konsultant i szkoleniowiec w obszarze strategii marketingowych dla MŚP i startupów. Doświadczenie zdobywał również w lubelskiej agencji reklamowej Vena Art oraz w korporacyjnych działach marketingu i komunikacji w Warszawie i Gliwicach. Wykładowca na UMCS Lublin oraz WSB w Chorzowie, Gdańsku i Opolu.