Filtr prywatyzujący 3M na laptop i tablet – recenzja produktu
Filtr prywatyzujący? WTF is that? Mogę się założyć, że tak zareagowałeś, gdy przeczytałeś tytuł postu. Spox, nie musisz wpadać w depresję. Ja zareagowałem podobnie. Co to takiego? Filtr prywatyzujący to rodzaj specjalnej folii, którą naklejasz na ekran laptopa, smarfona lub tabletu. Po co go używać? Powód jest prozaiczny. Ochrona danych. Tych, które wyświetlasz na ekranie swoich urządzeń. Tych, które każdy może podejrzeć, gdy pracujesz w miejscu publicznym np. na open space, konferencji, w pociągu, autobusie, tramwaju, metrze, itp.
Folia uniemożliwia czytania zza Twojego ramienia. Zerkając z boku na ekran Twojego komputera „podglądacz” zobaczy CIEMNOŚĆ (czarny ekran). Zupełnie jak w „Seksmisji”.
Jak wygląda filtr
Dokładnie tak jak na poniższych zdjęciach.
Na moment przed instalacją.
A tak wygląda ekran komputera z zainstalowanym filtrem. Z perspektywy „podglądacza”…
Jak działa filtr
To żadne science fiction. Naklejasz folię na ekran i gotowe. Jesteś zabezpieczony przed zjawiskiem określanym mianem „snoopingu” (podglądanie ekranu osoby siedzącej obok). Dodatkowa korzyść? Ochrona przed brudem. „Odciski palców” zostawiasz na folii, a nie bezpośrednio na ekranie. Więcej szczegółów dla „wzrokowców” w materiale filmowym na You Tube.
Jak testowałem filtr
Po prostu zainstalowałem go na laptopie i na moim smartfonie (Samsung). Po 2 tygodniach mogę stwierdzić, iż świetnie sprawdza się zarówno w pracy (nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego) jak i w domu (żona jest mocno niezadowolona nie mogąc „lukać” na moje internetowe poczynania). Jedyny minus to mało intuicyjna instrukcja obsługi, która moim zdaniem wymaga dopracowania.
Jak oceniam filtr
Ogólna ocena produktu? Moim zdaniem to bardzo fajna sprawa. Polecam filtr prywatyzujący 3M wszystkim osobom często korzystającym z urządzeń mobilnym w miejscach publicznych. Gdzie można go kupić? Listę sklepów (także internetowych) znajdziecie na stronie firmy 3M, która dostarczyła mi produkt do testów. Zakres cen? Od 66 do 120 zł.
Niby gadżet, ale o sporej wartości użytkowej. Filtr sprawia wrażenie trwałego, także mam nadzieję jeszcze długo z niego korzystać. Na pohybel „podglądaczom”!
Ocena produktu (w skali 1-10): 8,5/10
To recenzowałem ja – bloger II klasy
Jacek Lipski
Spodobał Ci się wpis?
Polecam sprawdzić też
Podsumowanie przedwakacyjne – pierwsze półrocze 2019 r.
Ostatnie pół roku było jak zwykle na wariackich papierach. 255 godzin na sali szkoleniowej. 42 godziny konsultacji. 10 mniejszych realizacji i 3 marki ze stałą obsługą marketingową. 8 projektów konsultingowych. Zajęcia na 4 uczelniach i 9 odwiedzonych miast. Po więcej szczegółów zapraszam do lektury.
Ruszyła 19. edycja Konkursu Biuletynów Firmowych
Nowe kategorie: projekt content marketingowy dla klientów/partnerów, projekt content marketingowy dla pracowników oraz nowi członkowie jury to najważniejsze zmiany w tegorocznej edycji Konkursu Biuletynów Firmowych. Prace można zgłaszać do 19 lipca, a udział w nim jest bezpłatny.
24 października 2013
3



8 lipca 2019
0