Życie w niedoczasie i wieloprojektowość c.d.
Sam sprowadziłem na siebie nieszczęście. Zadziałała, tzw. samospełniająca się przepowiednia. Zacząłem wczoraj pisać o życiu w niedoczasie i wieloprojektowości i od razu moje życzenie się spełniło. Wystarczyło jedno życzenie. Jedno słowo.
Cały dzień spędziłem dzisiaj na robieniu miliona rzeczy. Rozstrzygałem przetarg na nową ulotkę, poprawiałem 2 kolejne. Kupowałem nowy certyfikat SSL. Odbierałem maile i telefony. Odpowiadałem na pytania, wyjaśniałem. W przerwach pisałem newsletter korporacyjny.Jednym słowem – dzień zupełnie nie jak co dzień. Ciągle brakowało mi czasu, zżerały go realizowane jednocześnie projekty. To właśnie rozumiem przez życie w niedoczasie i wieloprojektowość w pracy marketera.
PS: nie mogę mieć jednak do nikogo pretensji. Sam sobie zgotowałem ten los, w końcu od zawsze chciałem to robić. Beware what you wish for..
Spodobał Ci się wpis?
Polecam sprawdzić też
#Wypierdalać
Patrzę na to wszystko i po prostu nie wierzę. Nie wierzę, jak można być tak bezdennie głupim. Nie wierzę, że można być tak ograniczonym. Nie wierzę, jak można nie umieć przewidywać najbardziej oczywistych rzeczy. Po prostu nie wierzę. Każdego dnia wydaje mi się, że ten niekończący się festiwal „chwili dla debila” sięgnął szczytu, po czym […]
Podsumowanie 2019
627 uczestników i ponad 400 godzin szkoleń i warsztatów. 82 godziny konsultacji indywidualnych. 15 odwiedzonych miast. 7 zrealizowanych projektów internacjonalizacyjnych oraz wzorniczych oraz 6 w obszarze strategii marketingowej. Zajęcia na 4 uczelniach. 2 firmy ze stałą obsługą marketingową. Przejęcie od kwietnia koordynacji działań Smart Foodies Accelerator w Lublinie. W tym roku, podobnie zresztą jak w poprzednim, nie narzekałem na brak zajęć.
28 lipca 2010
0
31 października 2020
1