Praca zmianowa i kompromis w marketingu

Data wpisu27 lipca 2010 Ilość komentarzy0

Praca w marketingu to jedna wielką i niekończąca się zmiana. Generowanie nowych pomysłów jest łatwe, fajne i przyjemne. Wprowadzanie ich w życie już nie. To ciężka mrówcza praca. Dziesiątki poprawek do ostatniej chwili. Ciągłe testowanie, sprawdzanie, zasięganie opinii. Zmienianie haseł i doszlifowywanie grafiki. Zastanawianie się, czy projekt chwyci.


Praca nad jednolistkową ulotką przeradza się czasem w morderczy kilkutygodniowy maraton. Uzgodnienia z przełożonymi, z prawnikami, itp. Zmienianie pojedynczych słów w tekście listu sprzedażowego. To może wykończyć każdego. Jeżeli nie polubisz słowa zmiana – to nie masz czego szukać w marketingu…

Niestety minusem takiego systemu pracy jest słowo kompromis. W wielkich korporacjach projekty marketingowca są najczęściej efektem kompromisu i jak to zwykle z kompromisami bywa – bywają nieczytelne. Konieczność uzgadniania stanowisk kilku decyzyjnych osób bywa nieraz zabójcze. Czasem człowiek puszczając plik produkcyjny do drukarni ma wrażenie, że jego początkowy pomysł przerodził się w dziwną hybrydę oczekiwań kierownictwa. Zastanawiasz się, czy to mój pomysł, czy to na pewno ja go wymyśliłem…

Jacek Lipski

Jacek Lipski

Marketer z ponad 16 letnim doświadczeniem. Od grudnia 2015 r. działa pod marką B&L Consulting jako niezależny konsultant i szkoleniowiec w obszarze strategii marketingowych dla MŚP i startupów. Doświadczenie zdobywał również w lubelskiej agencji reklamowej Vena Art oraz w korporacyjnych działach marketingu i komunikacji w Warszawie i Gliwicach. Wykładowca na UMCS Lublin oraz WSB w Chorzowie, Gdańsku i Opolu.