Najbardziej inspirujące przemówienia – lekcja z Hollywood
Przed Tobą mecz decydujący o mistrzostwie. Grasz o swoje być albo nie być. Za chwilę musisz wyjść na parkiet i dać z siebie wszystko. Porażka nie wchodzi w rachubę. Czekasz na ostatnie wskazówki trenera i oczekujesz od niego inspiracji. Oczekujesz, że słowami zmotywuje Cię do walki o każdy centymetr boiska. Oczekujesz, że odgoni Twój lęk przed porażką. Dlaczego piszę o tym na blogu poświęconym marketingowi? Życie zawodowe jest jak sport. Każdy z nas w pracy bywa trenerem zespołu, który potrzebuje motywacji. Zobacz jak robią to w filmach gwiazdy Hollywood…
Przez kilka lat grałem na uczelni pół-wyczynowo w koszykówkę. Wygrałem mnóstwo meczów, jeszcze więcej chyba przegrałem. W mojej pamięci na zawsze pozostanie atmosfera nerwowego wyczekiwania w szatni, tuż przed wyjściem na rozgrzewkę. Setki myśli kłębiących się w głowie. Przygotowanie na najgorsze. W takiej chwili coach ma do wykonania bardzo trudne zadanie. Musi „czytać” w głowach zawodników. Wyczuć, czy potrzebują motywacyjnego „kopa w d…” czy raczej inspiracji i odsunięcia myśli o konsekwencjach porażki. Niektórzy wychodzą z tego zadania z obronną ręką, inni z kretesem przegrywają. Podobne jak w sporcie podobne sytuacje nie raz przytrafią się również w Twoim życiu zawodowym.
Dla „komunikatora” prawdziwym wyzwaniem jest napisanie treści przemówienia motywacyjnego, jakie ma wygłosić samodzielnie, lub takiego które jest przeznaczone dla firmowego decydenta. Jak sobie z tym poradzić? Gdzie szukać inspiracji? Mój sposób to mini trening mentalny.
Zanim siadam do pisania włączam piosenkę „Eye of the Tiger” z „Rocky’ego”…
…a później oglądam najlepsze przemówienia trenerskie ze sportowych filmów:
Al Pacino w „Any given Sunday” (polski tytuł „Męska gra”) – jako Tony D’Amato trener drużyny footballu amerykańskiego Miami Sharks przed decydującym meczem z Dallas Cowboys. Fascynujące, w jaki sposób nawiązuje łączność z zawodnikami opowiadając o swoich porażkach życiowych. Świetna alegoria o pojedynczych jardach („inches we need”), które mogą zadecydować o porażce lub zwycięstwie. Genialna puenta, podsumowująca i zmuszająca do myślenia:
„That’s a team, gentlemen and either we heal now, as a team,
or we will die as individuals.”
Gene Hackman w „Hoosiers” – (polski tytuł „Mistrzowski rzut”) jako Norman Dale, trener koszykarskiej drużyny Hickory High School (Huskers) przed finałem stanowej ligi szkół średnich w Indianie. Zobacz jak świetnie zdejmuje z zawodników presję mówiąc:
„Zapomnijcie o tłumach… nie ważcie się myśleć o zwycięstwie lub porażce…”.
Samuel L. Jackson w „Coach Carter” – jako Ken Carter, trener koszykarskiej reprezentacji szkoły średniej Richmond Oilers. Nie udało mi się znaleźć na You Tube tej sceny, więc z konieczności jest w „pakiecie”. Mniej więcej, gdy wybije 1 min. 50 sekund usłyszcie dwie super konkretne wskazówkę dla zawodników drużyny, której nie układa się mecz:
“Przez cały sezon graliśmy swoją koszykówkę. Teraz gramy w ich grę…
„I co najważniejsze, to my mamy kontrolować tempo gry…”
Kurt Russel w „Miracle” – (polski tytuł „Cud w Lake Placid”) jako trener Herb Brooks prowadzący hokejową reprezentację USA. Przemowa przed pófinałowym meczem z zespołem ZSRR. Świetne otwarcie: “great moments are born from great opportunity”, jeszcze lepsze rozwinięcie „na 10 meczów pewnie 9 razy, by z nami wygrali. Ale nie tego wieczoru… Mam po dziurki w nosie wysłuchiwania, jakim to świetnym zespołem hokejowym są Sowieci”, a w finale:
“This is your time. Go out there and take it…”
Josh Luckas w “Glory Road” – (polski tytuł „Droga sławy”) jako trener Don Haskins prowadzący drużynę Texas Wester Miners w finale NCAA (1966 r.) przeciwko University of Kentucky. W 3 minucie filmu usłyszycie słowa, po których ciarki przechodzą po plecach. Jak zmotywować drużynę, która ma już prawie zwycięstwo w kieszeni? Jak sprawić, by wykrzesała z siebie ostatnie siły i dowiozła korzystny wynik do końcowego gwizdka?
“Jesteśmy dwie minuty od mistrzostwa kraju. Teraz nie chodzi o talent, ale o serce… Oni już tu byli. Nie oddadzą nam tego bez walki. Musimy wyjść na boisko i im to zabrać. ZABRAĆ!”
Bogdan Wenta w „Horror z Norwegią” – jako… trener Bogdan Wenta prowadzący reprezentację polskich szczypiornistów na Mistrzostwach Świata. Pamiętny mecz z Norwegią. Jego ostatnie 15 sek. przeszło do legendy, nie tylko polskiego sportu zresztą . Podobnie jak speech, który wygłosił Wenta. Magicy z Hollywood powinno zrobić z filmowy hit, dlatego umieszczam historię w poście. Jeżeli jeszcze tego nie widziałeś to sprawdź, jak krótko i zwięźle można wytłumaczyć zespołowi, co ma za chwilę zrobić:
„…Przerywać. Mamy pustą bramkę. Tylko spokojnie. Mamy dużo czasu…”
Wysłuchałeś muzyki? Obejrzałeś clipy? To na co jeszcze czekasz? Bierz się za pisanie! Pamiętaj, że w przemówieniu najważniejsza jest inspiracja i emocje, bo to one przekonują słuchaczy!
Dla Twojej informacji: wszystkie historie, które opisałem, poza „Any Given Sunday” zdarzyły się naprawdę! To nie jest literacka i filmowa fikcja. Przepraszam również, że część cytatów w filmie zostawiłem w wersji oryginalnej. Po przetłumaczeniu przestają działać na emocje i wyobraźnię. Wybór cytatów i filmów był determinowany moim doświadczeniami życiowi, dlatego są tu wyłącznie mowy trenerskie ze sportów drużynowych. Nie uprawiałem nigdy żadnego sportu indywidualnego, więc jestem usprawiedliwiony!
Spodobał Ci się wpis?
Polecam sprawdzić też
Content marketing – czy masz jego filar? Artykuł gościnny
„Najlepszy marketing to ten, który nie wygląda jak marketing” – te złote słowa wypowiedział John Miller. Znany influencer zajmuje się przede wszystkim content marketingiem, więc nietrudno zgadnąć, jaki rodzaj marketingu miał na myśli, mówiąc o „niewidzialnych działaniach”. Być może zastanawiasz się w tym momencie, jak mogłaby wyglądać taka strategia promocyjna, która działa, choć nikt jej nie zauważa. Podpowiem Ci – najpewniej już dobrze ją znasz. Być może nawet z niejednej w życiu skorzystałeś albo sam jakąś rozwijasz. Mowa o blogu firmowym. To potężniejsze narzędzie niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Jak nie należy pisać emaili ofertowych, sprzedażowych i…
…i jakichkolwiek innych. Każdego dnia na swoją skrzynkę dostaję dziesiątki emaili z różnorodnymi ofertami. Zaproszenia na konferencję, propozycje współpracy, newslettery itp. Rzadko zdarza się, żeby któraś z informacji przykuła mój wzrok na dłużej. Większość jest mało intrygująca i niespecjalnie dostosowana do potrzeb adresata (czytaj moich). W gąszczu zbędnych ofert zdarzają się jednak wyjątkowe. Tak wyjątkowe […]
13 lipca 2011
2
15 marca 2019
1