Dzieci w reklamie – spot TUI „Gdzie na wakacje?”

Data wpisu8 grudnia 2011 Ilość komentarzy2

Wykorzystywanie dzieci w reklamie ma długą tradycję. Zatrudniając naszych Milusińskich w spotach marketerzy zazwyczaj liczą na pozytywny efekt działania tzw. „schematu dziecięcości”, o którym pisał m.in. prof. Dariusz Doliński w książce „Psychologiczne mechanizmy reklamy” recenzowanej na blogu. Polega on na….

Schemat dziecięcości to wrażliwość człowieka na pewne bodźce związane z naszą ewolucyjną przeszłością. Pokazanie w reklamie małego dziecka (lub małego ssaka) zawsze wyzwala bowiem w odbiorcy pozytywne emocje, niezależnie od grupy społecznej z której pochodzi.

 

Nigdy nie byłem zwolennikiem tego reklam z udziałem dzieci. Wykorzystywanie dzieci w reklamie wydaje mi się mało nieetyczne. Czasami zdarzają się jednak spoty, które sprawiają, iż zapominam o swoich uprzedzeniach. Do takich spotów należy przezabawna i chwytająca momentami za serce produkcja TUI (wakacyjne wyjazdy FIRST MINUTE).

 

Twórcy reklamy bawią się konwencją obsadzania dzieci w rolach dorosłych, debatujących nad wyborem najrozsądniejszej opcji spędzenia wakacji. Bułgaria za 1650 zł? A może Hiszpania za 1830? Na pierwszy rzut oka nie brzmi to może zbyt poważnie, ale dzięki takiej luźnej formie twórcom udaje się przełamać mechanizmy obronne audytorium i dotrzeć z przekazem. Ciągle chodzą za mną ceny niektórych wyjazdów! 🙄

Ps. co myślicie o „zatrudnianiu” dzieci w reklamach?

 

Pozdrawiam

Jacek Lipski

Jacek Lipski

Jacek Lipski

Marketer z ponad 16 letnim doświadczeniem. Od grudnia 2015 r. działa pod marką B&L Consulting jako niezależny konsultant i szkoleniowiec w obszarze strategii marketingowych dla MŚP i startupów. Doświadczenie zdobywał również w lubelskiej agencji reklamowej Vena Art oraz w korporacyjnych działach marketingu i komunikacji w Warszawie i Gliwicach. Wykładowca na UMCS Lublin oraz WSB w Chorzowie, Gdańsku i Opolu.