Filtr prywatyzujący 3M na laptop i tablet – recenzja produktu

20131017_185132Filtr prywatyzujący? WTF is that? Mogę się założyć, że tak zareagowałeś, gdy przeczytałeś tytuł postu. Spox, nie musisz wpadać w depresję. Ja zareagowałem podobnie. Co to takiego? Filtr prywatyzujący to rodzaj specjalnej folii, którą naklejasz na ekran laptopa, smarfona lub tabletu. Po co go używać? Powód jest prozaiczny. Ochrona danych. Tych, które wyświetlasz na ekranie swoich urządzeń. Tych, które każdy może podejrzeć, gdy pracujesz w miejscu publicznym np. na open space, konferencji, w pociągu, autobusie, tramwaju, metrze, itp.

 

Folia uniemożliwia czytania zza Twojego ramienia. Zerkając z boku na ekran Twojego komputera „podglądacz” zobaczy CIEMNOŚĆ (czarny ekran). Zupełnie jak w „Seksmisji”.


Jak wygląda filtr

Dokładnie tak jak na poniższych zdjęciach.

Na moment przed instalacją.

A tak wygląda ekran komputera z zainstalowanym filtrem. Z perspektywy „podglądacza”…

20131017_185132

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak działa filtr
To żadne science fiction. Naklejasz folię na ekran i gotowe. Jesteś zabezpieczony przed zjawiskiem określanym mianem „snoopingu” (podglądanie ekranu osoby siedzącej obok). Dodatkowa korzyść? Ochrona przed brudem. „Odciski palców” zostawiasz na folii, a nie bezpośrednio na ekranie. Więcej szczegółów dla „wzrokowców” w materiale filmowym na You Tube.

 

Jak testowałem filtr
Po prostu zainstalowałem go na laptopie i na moim smartfonie (Samsung). Po 2 tygodniach mogę stwierdzić, iż świetnie sprawdza się zarówno w pracy (nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego) jak i w domu (żona jest mocno niezadowolona nie mogąc „lukać” na moje internetowe poczynania). Jedyny minus to mało intuicyjna instrukcja obsługi, która moim zdaniem wymaga dopracowania.

 

Jak oceniam filtr
Ogólna ocena produktu? Moim zdaniem to bardzo fajna sprawa. Polecam filtr prywatyzujący 3M wszystkim osobom często korzystającym z urządzeń mobilnym w miejscach publicznych. Gdzie można go kupić? Listę sklepów (także internetowych) znajdziecie na stronie firmy 3M, która dostarczyła mi produkt do testów. Zakres cen? Od 66 do 120 zł.

Niby gadżet, ale o sporej wartości użytkowej. Filtr sprawia wrażenie trwałego, także mam nadzieję jeszcze długo z niego korzystać. Na pohybel „podglądaczom”!


Ocena produktu (w skali 1-10): 8,5/10 

 

To recenzowałem ja – bloger II klasy
Jacek Lipski

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

No related posts.

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.

  • http://www.creamteam.pl/ Marek mareksy Szewczyk

    Co z kolorami i co z accountami (to ci, co zawsze podglądają z tyłu ;D)?

    • Jacek

      Kolory są jak najbardziej ok. W zasadzie nie widać żadnej różnicy. Accounci? Z tym urządzeniem grafik rządzi. Podglądacze i przeszkadzacze z obsługi klienta są bez szans. Ps. skądinąd Ci Accounci to straszne świnie, dopust Boży z nimi…

      • http://www.creamteam.pl/ Marek mareksy Szewczyk

        Ty to powiedziałeś 😉