Siła dobrej historii – Barack Obama i przemówienie “State of the Union 2011”

Data wpisu20 marca 2012 Ilość komentarzy4

człowiek z megafonemPisanie i wygłaszanie przemówień nigdy nie było łatwe. Retoryka już w starożytnej Grecji była uważana za prawdziwą sztukę, którą posiąść mogli tylko wybrani. W czasach nam współczesnych poziom trudności dla mówców, zwłaszcza tych politycznych, wzrósł do poziomu o jakim Arystotelesowi nawet się nie śniło. Człowiek XXI wieku jest istotą, której uwagę zdobyć najtrudniej. Zalewany przez fale informacji, wlewających się do jego świadomości z każdej możliwej strony, nie chce i nie potrafi skoncentrować się dłużej niż na kilka minut. Chyba, że usłyszy dobrą historię…

 

„Uwaga jest jednym z najcenniejszych dóbr w nowoczesnym społeczeństwie” – powiedział kiedyś szwedzki filozof Aleksander Bard.

Nie mam pojęcia kim jest ten Pan, ale jego słowa brzmią jak wyrok. Wyrok m.in. dla przynudzających polityków. Czasy, kiedy można było sobie pozwolić na wielogodzinne tyrady w stylu Fidela Castro z czasów największej świetności lub pierwszego expose miłościwie nam panującego Donalda Tuska odeszły w niepamięć. I raczej nikt nie tęskni za ich powrotem…

 

W dzisiejszych czasach komunikacji szybszej niż światło polityk ma maksymalnie 2-3 minuty na zainteresowanie odbiorcy swoją wypowiedzią. Co zrobić w tak krótkim czasie, by nie stracić uwagi widza/słuchacza? Popisywać się elokwencją? Sypać z rękawa danymi statystycznymi? Obrażać wszystkich dookoła? Wymachiwać sztucznym penisem? Nic z tych rzeczy. Najlepszy wybór (i jednocześnie najtrudniejszy do realizacji) to opowiedzenie dobrej historii. Najlepiej prostymi słowami i bez ukrywania emocji. Tak jak zrobił to Barack Obama w przemówieniu „State of the Union 2011”. Przykład może nie najświeższej daty, ale na pewno w doskonałym wykonaniu!

 

 

Mój komentarz? Może być tylko jeden – MAJSTERSZTYK! Do najlepszego przemówienia politycznego w historii (Martin Luther King „I have a dream”) trochę mu jeszcze brakuje…

 

…ale obejrzeć naprawdę warto. Zwłaszcza, jeżeli w sferze zawodowej masz coś wspólnego z komunikacją!

 

Pozdrawiam

Jacek Lipski

PS. przy okazji przypominam, że blog „Marketing, książki i życie” ma swoją stronę na FACEBOOKU! Dołącz do ponad 200 Czytelników i weź udział w dyskusji!

Jacek Lipski

Jacek Lipski

Marketer z ponad 16 letnim doświadczeniem. Od grudnia 2015 r. działa pod marką B&L Consulting jako niezależny konsultant i szkoleniowiec w obszarze strategii marketingowych dla MŚP i startupów. Doświadczenie zdobywał również w lubelskiej agencji reklamowej Vena Art oraz w korporacyjnych działach marketingu i komunikacji w Warszawie i Gliwicach. Wykładowca na UMCS Lublin oraz WSB w Chorzowie, Gdańsku i Opolu.