„Margaret Thatcher. Portret Żelaznej Damy” John Blundell – opinia o książce
Odkurzam cykl #DawnoTemuNaBlogu. Na początek wrzucam starą notkę z fan page’a na temat książki Johna Blundella o „Żelaznej Damie”. Co mogę powiedzieć o książce? Tylko tyle, że powinna mieć dopisek „jak nie pisać biografii”.
„Margaret Thatcher. Portret Żelaznej Damy to niezwykle rzeczowa biografia opisująca życie, osiągnięcia na stanowisku brytyjskiego premiera i późniejsze lata na emeryturze jednego z najwybitniejszych polityków XX wieku. Ukazując kontrast pomiędzy społeczną zapaścią Wielkiej Brytanii tuż przed objęciem przez lady Thatcher stanowiska premiera a rozkwitem gospodarczym i przypływem narodowej wiary w siebie, dominującymi w kraju pod koniec jej ponad jedenastoletniego „premierowania”. John Blundell przekonująco objaśnia, dlaczego Margaret Thatcher była tak wybitnym światowym liderem i w szczególności tak wielką inspiracją dla innych kobiet przewodzących państwom”.
Tak reklamowała biografię „Żelaznej Damy” księgarnia Merlin. Moim zdaniem, słowo hagiografia byłoby bardziej na miejscu. Czytałem w swoim życiu mnóstwo biografii, przeważnie polityków. Część była świetna, część nieco słabsza, część zupełnie do bani. Wszystkie miały jednak jedną wspólną cechę. Ich autorzy silili się przeważnie na minimum obiektywizmu. Johna Blundella nie było stać nawet na tyle.
Po raz pierwszy trafiła w moje ręce tak słaba pozycja biograficzna. Zastanawiam się jak prof. Balcerowicz mógł napisać wstęp do tego „dzieła”? „Margaret Thatcher. Portret Żelaznej Damy” to raczej portret skrajnej niekompetencji pisarskiej Blundella. To skrajnie stronniczy panegiryk, do tego słabo opracowany i wręcz łopatologicznie propagandowy.
Nienawiść do związków zawodowych i państwa opiekuńczego wieje z każdej kartki książki (choć według mnie świat ma milion poważniejszych problemów). Zero psychologicznego zniuansowania postaci. Margaret Thatcher została przedstawiona jak postać pomnikowa, bez skazy. Tacy ludzie nie istnieją w normalnym świecie (tym poza wyobraźnią autora).
Szkoda czasu na czytanie. „Żelazna Dama” z pewnością zasłużyła sobie na lepszego biografa. Autor nie zadał sobie nawet trudu, by napisać choćby linijkę, jak np.: Pani Thatcher poradziła sobie ze stadionowymi chuliganami w Anglii.
Ocena książki w skali 1-10: 2,5
Mocno zdegustowany bloger II klasy – Jacek Lipski
Spodobał Ci się wpis?
Polecam sprawdzić też
Jak działa streaming? Artykuł gościnny
Połączenie streaming pozwala odtwarzać wideo lub muzykę bez wcześniejszego pobierania pełnego pliku na komputer, tablet, telefon lub telewizor. Technologia jest zatem idealna do transmisji na żywo wszelkiego rodzaju wydarzeń z dowolnej części świata.
Creative Lab czyli projektowanie modeli biznesowych i propozycji wartości w Lublinie
Od 2016 r. przeszkoliłem z Michałem Korbą ponad 180 firm i startupów z projektowania modeli biznesowych, propozycji wartości oraz eksperymentów biznesowych. Gościliśmy z warsztatami w Warszawie, Krakowie, Rzeszowie, Kielcach i Stalowej Woli, ale z Lublinem w ostatnich miesiącach było nam jakoś nie po drodze. Przez ostatnie 12 miesięcy byliśmy tu z warsztatami tylko raz. Kolejna szansa nadeszła dopiero w miniony weekend, tym razem w ramach 2 edycji programu „Creative Lab”.
4 sierpnia 2015
0
29 grudnia 2019
1