„Klasa” Dominika Rettingera – recenzja spod znaku „Lubię Polskie Kryminały”

Data wpisu15 czerwca 2014 Ilość komentarzy7

Klasa okładkaPodobno nie ma układu. Są za to układy. Nie, to nie moje słowa. Przeczytałem je na okładce “Klasy” Dominika Rettingera. Trzymam właśnie w rękach świeżutki i pachnący nowością egzemplarz recenzyjny, podobno nie tknięty jeszcze nawet ręką korektora. Przed chwilą skończyłem czytać ostatnią stronę i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem.

Zgodnie z zapowiedzą otwieram na blogu cykl recenzyjny, który do tej pory gościł tylko na moim fan page’u „Lubię Polskie Kryminały”. W roli debiutanta wystąpi pierwsza książka Dominika W. Rettingera, scenarzysty znanego m.in. z „Ekipy” (jeden z moich ulubionych seriali „political fiction”).

Oficjalna premiera „Klasy” jest zaplanowana 18 czerwca czyli dzień moich kolejnych urodzin (przypadek? nie sądzę…).
Z tego względu nie mogłem sobie odmówić przyjemności przeczytania i zrecenzowania lektury, którą otrzymałem od Wydawnictwa Otwartego. Spędziłem z książką 3 nocki. Zanurzyłem się w pełni w świat stworzony przez Dominika Rettingera. Jesteście ciekawi krótkiego zapisu mojej podróży?


„Klasa” czyli…

Raczej nie klasyczny kryminał, bardziej thriller z rodziny „political fiction”. Opowiada historię kilku kumpli ze szkolnej klasy. Do jednego z nich – Adama Wierzbickiego, znanego prezentera radiowego – niespodziewanie dzwoni Piotr Lasocki, prezes amerykańskiej korporacji.

Adam odbiera telefon w trakcie prowadzonej przez siebie audycji i… zostaje wplątany w sam środek polityczno-biznesowej rozgrywki. Jej stawką są warte miliardy dolarów złoża tytanu odkryte na Suwalszczyźnie (dziwny zbieg okoliczności, w tym samym regionie złoża umiejscowił Jacek Piekara w „Przenajświętszej Rzeczpospolitej).


Książka z klasą

Największą wartością książki Rettingera jest tempo akcji oraz warsztat pisarski autora. Na każdej karcie czuć doświadczenie, jakie autor zdobył pisząc scenariusze filmowe i telewizyjne. Momentami od lektury nie sposób się oderwać.

Skorumpowani politycy, wielkie korporacje, cyniczne i bezwzględne elity władzy, służby specjalne, psychologiczne eksperymenty – Rettinger bardzo umiejętnie żongluje wątkami, ani przez chwilę nie gubiąc uwagi czytelnika.

Podoba mi się również sposób konstrukcji postaci głównego bohatera, choć w tym wypadku jestem mocno nieobiektywny. Od czasu, gdy przeczytałem pierwszą z książek Marka Harnego z „pismakiem” Adamem Bukowskim w roli głównej (zbieżność imion z Adamem Wierzbickim), mam słabość do kryminałów z dziennikarzami. Przyznam jednak, że z głównym bohaterem „Klasy” mam pewien kłopot. Długo zastanawiałem się czy jest nim Wierzbicki, czy raczej Karol Siennicki, jego kolega z klasy, pułkownik służb specjalnych.

Minusy „Klasy”? Jest kilka, ale to raczej drobiazgi. Po pierwsze, spiskowa wizja świata. W tym punkcie zgadzam się z Agnieszką Holland, która powiedziała o książce: „Nie zgadzam się ze spiskową wizją świata, którą prezentuje w swej powieści Dominik W. Rettinger, ale trzeba powiedzieć, że umie on opowiadać! Nie mogłam się oderwać”.

Nigdy nie wierzyłem w teorie spiskowe i organizacje oplatające swoim mackami cały glob. Takie pomysły zawsze odrzucały mnie od książek Ludluma.

Po drugie, finał intrygi. Lekko mnie rozczarował, spodziewałem się czegoś bardziej zaskakującego. Na szczęście został napisany w taki sposób, że można spodziewać się kontynuacji, czego sobie i innym miłośnikom dobrych „powieści z dreszczykiem” życzę.


Ocena

Jak najbardziej pozytywna. Polecam lekturę „Klasy” i jak wspominałem wcześniej – liczę na drugą część. Z chęcią dowiedziałbym się jakie trzęsienie ziemi wywołała, opisana na ostatnich stronach książki, audycja radiowa Wierzbickiego w której wystąpił Piotr Lasocki…

„Polsko-kryminalna ocena” w skali od 1-10: „Klasa” otrzymuje… 8

Pozdrawiam
Bloger II klasy – Jacek Lipski

 

Ps. masz ochotę na więcej „polsko-kryminalnych” recenzji? Zapraszam na fan page „Lubię Polskie Kryminały”.

Uwaga: źródło zdjęcia wykorzystanego w niniejszym poście to strona internetowa Wydawnictwa Otwartego.

 

Jacek Lipski

Jacek Lipski

Marketer z ponad 16 letnim doświadczeniem. Od grudnia 2015 r. działa pod marką B&L Consulting jako niezależny konsultant i szkoleniowiec w obszarze strategii marketingowych dla MŚP i startupów. Doświadczenie zdobywał również w lubelskiej agencji reklamowej Vena Art oraz w korporacyjnych działach marketingu i komunikacji w Warszawie i Gliwicach. Wykładowca na UMCS Lublin oraz WSB w Chorzowie, Gdańsku i Opolu.