Bóg przebacza i zapomina, ale Google nigdy!
Pozwoliłem sobie sparafrazować słowa Viviane Reading, Komisarz ds. Sprawiedliwości, wypowiedziane jako komentarz do sprawy, która wkrótce może trafić do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Źródło informacji: „Google vs. Hiszpania” z Wyborczej.biz. Osobiste refleksje
Pani Komisarz w oryginale powiedziała, że „Bóg przebacza i zapomina, ale internet nigdy”. Pozwoliłem sobie zmienić internet na Google, ponieważ obecnie te 2 słowa pełnią funkcję synonimów (nawet w dobie rosnącej potęgi Facebooka). O co konkretnie chodzi w sprawie Google vs. Hiszpania?
Wyobraźcie sobie chirurga plastycznego, który w 1991 r. zostaje pozwany przez pacjentkę. Kobieta zarzuca mu błąd w sztuce. Lekarz, jak sam twierdzi, zostaje uniewinniony, ale 20 lat później informacje o oskarżeniu nadal pojawiają się w Google na pierwszej stronie wyników wyszukiwania (po wpisaniu jego nazwiska). Lekarza domaga się ich usunięcia, Google nie wyraża zgody i sprawa (razem z kilkoma podobnymi) trafia do sądu w Hiszpanii. Sąd zastanawia się nad skierowaniem jej do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu w celu dokładnego określenia granic prawa o ochronie danych osobowych.
Jak werdyktem zakończy się postępowanie – nie wiem. Zastanawiam się tylko, jak daleko może sięgać władza korporacji z Mountain View? Bez werdyktu sądowego, bez prawa do odwołania, super tajny algorytm wyciąga na światło dzienne wszystkie skrywane przez Ciebie tajemnice. Swoboda dostępu do informacji zderza się tutaj z prawem do ochrony danych osobowych. Jak na razie Google jest górą, ale nie ukrywam że niespecjalnie podoba mi się taka sytuacja. Chciałbym, by Trybunał wypowiedział się w tej sprawie i określił co jest dozwolone, a co nie jest. Sytuacja, kiedy jedna firma w sposób absolutny i bez żadnej kontroli, sprawuje władzę absolutną nad naszą osobistą cyfrową reputacją (piszę tutaj o reputacji osoby prywatnej), budzi we mnie niepokój. Sterując informacją można łatwo kierować ludzkimi umysłami…
Lekcja dla marketerów
Z opisanej sytuacji wnioski powinni również wyciągać marketerzy. Reputacja firm na pewno nigdy nie będzie chroniona przez prawo w ten sam sposób, jak dobre imię osoby prywatnej. Przypominam: „Bóg/Klient przebaczy i zapomni błędy Twojej firmy, ale Internet/Google nigdy”.
Jak pisał Mitch Joel „W sześciu pikselach oddalenia”, które recenzowałem kilka miesięcy temu, „Google jest jak słoń – nigdy nie zapomina”. Każde nasze działanie zostawia bowiem cyfrowy ślad, który odnaleźć można nawet po latach. Z tego powodu, dopóki „Nie ty określasz swoją markę, ale Google” (jak mówił naczelny „Wired” Chris Anderson), warto monitorować i aktywnie kreować swoją cyfrową reputacji. Jeżeli w sieci pojawią się negatywne artykuły na nasz temat, nie mamy wprawdzie możliwości ich usunięcia, ale możemy sprawnie reagując i prowadząc działania z zakresu SEO-PR doprowadzić do obniżenia ich pozycji w wyszukiwarce. Pozytywne artykuły i posty (m.in.: pisane przez użytkowników) mogą wejść na wyższe pozycje, spychając negatywne w dół.
W teorii wygląda to pięknie, w praktyce SEO PR wymaga mnóstwa pracy i czasu. Nie wszyscy mają na to ochotę. Za przestrogę niech posłuży kryzys wizerunkowy firmy Kryptonite, producenta zamków i kłódek. Historia „Twist a pen, open a lock” (jeden z internautów otworzył niezawodny zamek za pomocą długopisu) sprzed kilku lat jest ciągle na pierwszej stronie wyników wyszukiwania. Trudno o gorszą reklamę..
Spodobał Ci się wpis?
Polecam sprawdzić też
9 pytań do Michała Bąka, e-marketera oraz wydawcy bezpłatnego magazynu „Marketing & Biznes”
Kilka tygodni temu przesłuchiwałem Martę Bąk, Project Managera bezpłatnego magazynu „Marketing & Biznes”. Tym razem w moje ręce wpadł wydawca magazynu Michał Bąk. Pogadaliśmy sobie o jego projekcie wydawniczym, e-marketingu, książkach i życiu. Pełny zapis konwersacji znajdziecie w najnowszym wpisie na blogu.
Jak psychologia konsumenta wpływa na zakupy w sklepach internetowych? Infografika
Dzisiaj dostałem ciekawą infografikę przygotowaną przez Vouchercloud. Specjaliści serwisu przeanalizowali wyniki badań dotyczących procesów e-sprzedaży. Na podstawie wyników publikowanych na łamach m.in. angielskich, niemieckich i amerykańskich portali branżowych wyciągnęli kilka wniosków na temat nawyków zakupowych klientów sklepów internetowych. Wiecie kto częściej porzuca koszyk zakupowy? Kobiety czy mężczyźni? Jaki procent odwiedzających opuści naszą witrynę, jeżeli ta nie załaduje się […]
7 marca 2011
7
9 czerwca 2015
1