„Bzyknij coś na ciepło” – sprytne reklamy, cześć pierwsza

Bzyknij cos na cieploDługi i zaskakująco słoneczny majowy weekend dobiegł końca. Czas zapomnieć o chwilach słodkiego lenistwa i wziąć się za blog, który doprasza się aktualizacji. Na początek zmagań z syndromem poniedziałku – pomysłowa reklama wypatrzona przez moją spostrzegawczą żonę (dzięki Misia!) w Lublinie. Sympatyczny owad zachęca do skorzystania z usług…budki z kebabem. Cud sztuki wizualnej może to nie jest, ale na pewno stanowi pozytywny wyróżnik na tle wypełnionej szkaradnymi reklamami ulicy (ulica Lubartowska, okolice PKS). Proste hasło wywołuje uśmiech na twarzy i wypada tylko żałować, że na razie reklamowany przybytek nie wygląda równie intrygująco jak jego „szyld”. Cóż, od czegoś trzeba zacząć. Rzym też nie od razu zbudowano…. 😎

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Największe marketingowe porażki – PKP, część pierwsza
  2. Kontrowersja i prowokacja w reklamie – część pierwsza
  3. Marcin Gortat i zegarki Tissot Couturier czyli reklamy (prawie)idealne, część I
  4. Inspiracje z wakacji, część pierwsza
  5. „Weź kulturę na wakacje” czyli reklamy (prawie)idealne, cześć II

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.