Kamil Maciąg, marketing w małej firmie i startupie

Wywiad z Kamilem Maciągiem, Prezesem Zarządu w Fundacji na rzecz promocji nauki i rozwoju TYGIEL

Po dłuższej przerwie zapraszam do lektury kolejnego wywiadu z cyklu „Marketing w małej firmie i startupie”. Tym razem w „moje sidła” wpadł Kamil Maciąg, Prezes Fundacji TYGIEL. Pogadaliśmy sobie o znaczeniu działań marketingowych w organizacji non-profit, specyfice komunikacji ze środowiskiem naukowym oraz organizacji takich wydarzeń jak niedawna konferencja „Zostań Mistrzem Negocjacji” z Brianem Tracy oraz Tatianą Mindewicz-Puacz w Lublinie. Co z tego wszystkiego wyszło? Sprawdźcie sami! 


Kamil, od kiedy istnieje Fundacja TYGIEL?
Formalnie Fundacja istnieje od września 2014 roku, bo wtedy została wpisana do KRS. W tym roku obchodziliśmy więc drugą rocznicę działalności Fundacji.

Jak powstała Fundacja?
Pomysł na Fundację pojawił się prawie rok, jeszcze przed jej formalnym wpisaniem do rejestru. Wynikał on z potrzeby dalszego rozwoju Interdyscyplinarnej Konferencji Naukowej TYGIEL i początkowo miała się ona tylko tym zajmować. W trakcie prac przygotowawczych koncepcja rozrosła się do wizji rozbudowanej organizacji zajmującej się promocją nauki, przedsiębiorczości i biznesu.

Rozumiem, ale skąd pomysł na działanie właśnie w formie fundacji?
Po głębszym zastanowieniu fundacja okazała się najlepszym pomysłem. Zaważyły o tym nasze potrzeby, specyfika działalności oraz plany co do dalszego rozwoju. Równolegle, jeszcze na etapie przygotowań koncepcyjnych, stwierdziliśmy że mając osobowość prawną warto byłoby to w 100 proc. wykorzystać. Pomyśleliśmy o czymś znacznie większym czyli o podmiocie, który będzie wspierał całe środowisko naukowe w rozwoju, m.in. poprzez organizację wydarzeń. Jakiś czas później, co w dużej mierze wynikało z mojej osobistej pasji, zdecydowaliśmy się również na wyjście poza świat akademicki i skupienie się także na wspieraniu świata biznesowego. To właśnie w chwili obecnej stanowi o istocie Fundacji TYGIEL, która do końca br. planuje zorganizować około 10 wydarzeń naukowych, a 18 października zorganizowała konferencję „Zostań Mistrzem Negocjacji” z Brianem Tracy.

Czy Fundacja TYGIEL ma misję?
Tak, oczywiście. Chcemy „rozwijać, kształtować, kreować, wskazywać kierunek i mieć z tego satysfakcję”.

Spróbuj proszę przełożyć teraz misję i to czym się zajmujecie na konkretne wartości, jakie dostarczacie Waszym grupom docelowym. Mam tu na myśli zarówno środowisko naukowe jak i biznesowe.
Dajemy przede wszystkim niepowtarzalną okazję do podnoszenia kwalifikacji oraz wymiany kontaktów. Ponadto dochodzi tu jeszcze szansa powiększenia dorobku naukowego. Przedsiębiorcy korzystają natomiast z możliwości wysłuchania inspirujących wykładów takich mentorów jak Brian Tracy, Kamila Rowińska czy Mateusz Grzesiak.

Cieszymy się bardzo, jeżeli wydarzenia które organizujemy umożliwiają ich uczestnikom nawiązanie relacji, które prowadzą np. do realizacji wartościowych projektów. Często, po konferencji uczestnicy dziękują nam, że mogli uczestniczyć w wydarzeniu i poznać wartościowe osoby, co w rezultacie przerodziło się we wspólny projekt badawczy.

Czy możesz powiedzieć ile wydarzeń macie już na swoim koncie?
Pewnie gdzieś około 30-40 wydarzeń, w tym 3 stricte biznesowe. Tylko w 2015 r. w organizowanych przez Fundację TYGIEL wydarzeniach, wzięło łącznie udział około 1500 osób. W tym roku zbliżamy się do 1000, a na jesieni pewnie dobijemy do 2000.

Wydarzenia naukowe – jasna sprawa. Skąd natomiast w zakresie Waszej działalności wzięły się wydarzenia skierowane do biznesu?
Dostrzegliśmy potrzebę lubelskich firm, które poszukują  wsparcia w rozwijaniu swoich biznesów. Zauważyliśmy, że w Lublinie nie ma zbyt dużo szkoleń i konferencji dla środowiska biznesowego z udziałem znanych i wartościowych trenerów. Chcieliśmy dać szansę lubelskim przedsiębiorcom na podnoszenie swoich kwalifikacji na ich własnym podwórku. W pewnym sensie to co robimy jest uzupełnieniem działań naszych uczelni, Lubelskiego Parku Naukowo-Technologicznego oraz Urzędu Miasta Lublin.

Złapałem już obraz ogólny Fundacji, czas przejść do konkretów, a konkretnie do kwestii marketingowych. Jesteście organizacją non-profit, dlatego jestem ciekawy jak w ogóle postrzegacie rolę marketingu w swojej działalności? Czy jest Wam w ogóle potrzebny?
Ze względu na doświadczenie zawodowe osób, które tworzą Fundację, zdobywane m.in.  w mediach, wiemy że marketing to „must have”. Długo zastanawialiśmy się jak wykorzystać narzędzia marketingowe do realizacji misji i celów Fundacji. To było niełatwe, zwłaszcza w kontekście specyficznej grupy odbiorców, jaką jest środowisko naukowe. Powoli sprawdzaliśmy, w jaki sposób poszczególne narzędzia i działania będą przez nie odbierane. Nie chcieliśmy zrazić do siebie uczestników naszych wydarzeń tym, w jaki sposób się wyrażamy i jakimi metodami się komunikujemy. Na szczęście okazało się, że nasi odbiorcy są bardzo otwarci na nowe media, w tym społecznościowe. Korzystanie z nich pozwala nam na łatwiejszą dystrybucję informacji o wydarzeniach oraz zwiększenie liczby ich uczestników.

Wspomniałeś, że środowisko naukowe jest specyficzne. Czy chodziło Ci o sposób komunikacji z jego przedstawicielami?
Zdecydowanie tak. Do przedsiębiorców można spokojnie zwracać się per ty, natomiast w środowisku naukowym, zwłaszcza w stosunku do profesorów, jest to nie do przyjęcia. Zdarzają się również ciekawe sytuacje, które pokazują nam, że przedstawiciele różnych dziedzin naukowych kierują się innymi wartościami, sposobem myślenia, a także są na swój sposób specyficzni.

A co, oprócz tej specyfiki komunikacyjnej, uznałbyś za największe wyzwanie Fundacji Tygiel w kontekście działań marketingowych?
Największe wyzwanie stanowi prowadzenie działań marketingowych dla wielu wydarzeń, które odbywają się w zbliżonych terminach. Poza tym wymieniłbym również dobranie odpowiednich narzędzi, działań i treści do poszczególnych grup odbiorców, tak by do każdej z nich podejść indywidualnie.

Wnoszę więc, że planujecie działania marketingowe z większym wyprzedzeniem. Czy macie coś co można nazwać strategią marketingową?
Mamy określoną liczbę wydarzeń, które w ciągu roku chcemy zorganizować. W stosunku do każdego wydarzenia mamy określone oczekiwania, zarówno merytoryczne, jak i co do liczby uczestników. Do tego przy każdym wydarzeniu są pewne „kamienie milowe”, a więc określone terminy np. zamknięcie rejestracji, zebranie streszczeń wystąpień, itp.
Mając zatem na uwadze określoną liczbę wydarzeń w ciągu roku, ich rozłożenie oraz wspomniane terminy, musimy tak zaplanować nasze działania marketingowe, aby w odpowiednim momencie docierać do uczestników z najważniejszymi informacjami. To wymaga ciągłości oraz systematyczności.

Doprecyzowując to co powiedziałem wcześniej, wiemy które działania mają przełożenie w danej branży i w których okresach powinniśmy je zrealizować. Umożliwia nam to zorganizowanie danego wydarzenia. Natomiast zwiększenie ilości jego uczestników jest już pochodną kompilacji różnych działań oraz okoliczności zewnętrznych. Nie na wszystko mamy przecież wpływ. Czasem możemy pozyskać dobrego partnera medialnego, a czasem wystarczy po prostu łut szczęścia. Kiedyś organizowaliśmy konferencję, w której udział wzięło 80 osób, w tym aż 10 osób z tej samej uczelni. Jak do tego doszło? Po prostu nasz e-mail informacyjny dotarł w odpowiednim czasie do Pana Profesora i tak mu się spodobał, że wysłał na konferencję całe swoje koło naukowe. Zapewnił nam w ten sposób ponad 10 proc. uczestników wydarzenia.

Kto jest Waszą największą konkurencją, bo zakładam że takową macie?
W segmencie wydarzeń biznesowych mamy bardzo wymagająca konkurencję, która skrupulatnie śledzi nasze działania i szybko reaguje. Kiedyś miałem dosyć ciekawą sytuację związaną z konferencją „Zostań Mistrzem Negocjacji” z Brianem Tracy, którą zorganizowaliśmy w październiku. Rozmawiałem z kimś z konkurencyjnej firmy i przypadkiem wypowiedziałem zdanie, że naszym atutem jest kilkugodzinne wystąpienie Briana. Kilka tygodni później w newsletterze konkurencji dostałem wiadomość z wyeksponowanym zdaniem będącym powtórzeniem tego, co powiedziałem temu człowiekowi. Długo zastanawiałem się czy to przypadek, podobne wnioski w tym samym czasie czy też po prostu wykorzystanie mojego pomysłu.

W przypadku środowiska naukowego takie rzeczy raczej się nie zdarzają, choć kiedyś konkurencja skopiowała treść z naszych strony internetowych jeden do jednego. Trzeba jednak powiedzieć, że w Polsce jest wiele podmiotów, które organizują konferencje naukowe. Tak naprawdę zajmuje się tym każda uczelnia, każdy wydział i koło naukowe czyli kilkaset podmiotów w skali całego kraju. Do tego dochodzi jeszcze wiele organizacji związanych ze środowiskiem naukowym oraz firm prywatnych.

Z tego co powiedziałeś wnioskuję, że monitorujecie bacznie poczynania konkurencji. Jak duży zespół zajmuje się tymi licznymi obowiązkami?
Jest nas 7 osób na stałe plus 2 zewnętrznych konsultantów marketingowych. Do tego dochodzi jeszcze około 5 osób, które wspierają nas okazyjnie. Przy eventach współpracujemy również mocno z organizacjami studenckimi. Nie mamy wyjścia, ponieważ niektóre wydarzenia są dużym wyzwaniem logistycznym. Np. w marcu organizowaliśmy konferencję, która odbywała się przez dwa dni w 11 salach równocześnie.

Naprawdę?
Tak, mam na myślę Konferencję Naukową TYGIEL 2016: 550 uczestników, 2 dni, 3 budynki, 11 sal.

Wow, 550 uczestników to bardzo dużo. A czy w jakiś zorganizowany sposób badacie opinię osób, które przyjeżdżają na Wasze wydarzenia?
Od jakiegoś czasy przymierzamy się do wdrożenia ankiety ewaluacyjnej. W tym momencie najlepszym „feedback’iem” jest to w jaki sposób ludzie mówią o nas np. w videorelacjach, które opracowujemy oraz e-mailach, które otrzymujemy. Wymiernym kwantyfikatorem satysfakcji jest też to, że uczestnicy do nas wracają co roku, często w towarzystwie jeszcze większej grupy znajomych.

W Fundacji macie działkę naukową oraz biznesową, ale to nie wszystko. Jak w to wszystko wpisuje się wydawnictwo, które prowadzicie?
Wydawnictwo stanowi całkiem osobny podmiot prawny, z sentymentu w nazwie utrzymaliśmy nasz  „TYGIEL”. Jest to firma realizująca usługi wydawnicze i wiele działań pokrewnych. Istnieje ścisła współpraca pomiędzy Fundacją i Wydawnictwem ale podmioty te nie mają wpływu na swój wzajemny rozwój i działania. Docelowo Wydawnictwo planuje wydawać książki, które trafią na rynek komercyjny, zarówno książki, które mogłyby mieć status podręcznika akademickiego, jak też książki popularnonaukowe oraz wartościowe dla przedsiębiorców. Jednak do tego jeszcze daleka droga. Rynek wydawniczy w Polsce jest bardzo trudny.

A jakie masz plany względem działalności w sektorze konferencyjnym oraz biznesowym?
W ciągu kilku najbliższych lat naszym celem jest umocnienie wizerunku Fundacji jako podmiotu wiodącego w kraju w zakresie organizacji wydarzeń dla środowiska naukowego i biznesowego. Natomiast naszym marzeniem jest wyjście z wydarzeniami poza granice Polski, co mamy nadzieję, nastąpi już niebawem.

Dziękuję za rozmowę.

Kamil Maciąg. Prezes Zarządu Fundacja na rzecz promocji nauki i rozwoju TYGIEL. Posiada 7 lat doświadczenia na stanowiskach zarządzających w organizacjach ngo. Wiele satysfakcji sprawia mu realizacja nowych, ambitnych pomysłów. Pasjonat nowych technologii i literatury science fiction. Obecnie skupia się na organizacji coraz lepszych i bardziej prestiżowych wydarzeń naukowych i biznesowych, jak konferencja „Zostań Mistrzem Negocjacji” z Brianem Tracy i Tatianą Mindewicz-Puacz oraz jest zaangażowany w wiele projektów biznesowych.

Więcej informacji o projektach Kamila i Fundacji znajdziecie na stronie internetowej organizacji. Autorem zdjęcia Kamila, które zostało zamieszczone w niniejszym tekście, jest Marcin Szklarczyk.

Pozdrawiam

Logo Jacek Lipski

 

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Wywiad z Panią Magdaleną Jagiełło-Szostak, Członkiem Zarządu Krajowego Funduszu Kapitałowego
  2. Wywiad z Kamilem Pręciukiem i Grzegorzem Olifirowiczem z lubelskiego studia gier Mutated Byte
  3. Badanie IT drogą do rozwoju przedsiębiorstw
  4. Noc Kultury 2011 – noc promocji Lublina
  5. Wywiad z Łukaszem Łukawskim, właścicielem biura nieruchomości 4-te Piętro

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.