Wywiad ze zwycięzcami pierwszej edycji „Youth MediaLab Lublin”

Patrycja Jasiurska, Milena Smyl i Michał Prus. To trójka fantastycznych młodych ludzi, z którymi miałem okazję pracować w trakcie programu „Youth Media Lublin”. Realizowany przez nich projekt gry miejskiej połączonej z psychotestem zwyciężył w całej zabawie. Dzisiaj na blogu Patrycja, Milena i Michał odpowiadają o swoim projekcie oraz wrażeniach z udziału w „MediaLabie”.

Sporo wody w rzece upłynęło od startu „Youth Media Lab Lublin” oraz wielkiego finału. W końcu udało mi się jednak „przesłuchać” zwycięzców. Oto czego się dowiedziałem…


Zacznijmy od Waszego projektu medialabowego, który zwyciężył w I edycji Youth MediaLab Lublin. Powiedzcie o nim coś więcej. Czego dotyczył? Jaki problem rozwiązywał? Do kogo był skierowany?

Patrycja Jasiurska: chodziło nam o to, żeby zachęcić młodych ludzi do czytania książek. Korzystanie z bibliotek publicznych i punktów wymiany książek nadal nie cieszy się dużą popularnością. Dlatego nasz projekt miał na celu promowanie miejsc w Lublinie związanych z czytelnictwem poprzez grę miejską.

Michał Prus: projekt, który nie doczekał się ostatecznie swojej nazwy, był naszą swoistą odpowiedzią na problem z niskim poziomem czytelnictwa wśród współczesnej młodzieży. Stwierdziliśmy, że czas to zmienić. Wiedząc, że kontakt z mądrze zapisaną kartką papieru może mieć wielkie znaczenie w życiu każdego człowieka, stwierdziliśmy, że nie możemy przejść obok tego problemu obojętnie.


W jaki sposób wpadliście na pomysł projektu „czytelniczego”?

Michał: pomysłodawcą była Patrycja, więc oddaję jej głos.

Patrycja: na początku warsztatów medialabowych rozwiązywaliśmy test Belbina który był podstawą podziału na grupy. Odpowiadanie na pytania i odkrywanie swojej roli sprawiło mi dużą frajdę, podobnie moim znajomym, którym opowiedziałam o teście. Skoro idea rozwiązywania testów osobowości wzbudza tak wiele entuzjazmu, postanowiłam użyć jej jako inspiracji dla projektu. Umieszczenie quizu na stronie internetowej i połączenie poszczególnych pytań z kodami QR, pozwoliło przekształcić psychotest w grę miejską i finalnie zaowocowało ciekawą formą projektu „medialabowego”.


Czy mieliście też inne pomysły na projekty? Dlaczego zdecydowaliście się na wybór „gry miejskiej”?


Patrycja:
Milena miała pomysł na zmontowanie filmu mającego „odbrązowić“ muzykę klasyczną. Chciała pokazać, że atrakcyjność tego gatunku nie polega tylko na „szpanowaniu”  nim w środowiskach kulturalnych. Michał miał dwa inne pomysły. Chciał stworzyć prostą aplikację, w której moglibyśmy zapisać najważniejsze informacje o naszym stanie zdrowia, przyjmowanych lekach, itp., a która mogłaby ratować ludziom życie. Proponował także wyświetlanie laserowych tatuaży na postaciach z lubelskich pomników. Miałby to być krótkie hasła mówiące o tym że mimo zmiany wyglądu, ludzie nie zmieniają się wewnętrznie. To miał być sposób na zwrócenie uwagi na problem stereotypowego postrzegania ludzi wytatuowanych.

Milena Smyl: zdecydowaliśmy się na projekt Patrycji, ponieważ był bliski nam wszystkim oraz w  nietuzinkowy i niespotykany sposób angażował odbiorców.

Michał: jednogłośnie orzekliśmy, że problem, który porusza jest bardzo istotny – szczególnie w dobie komputerów, tabletów czy smartfonów. Czynnikiem decydującym był też czas, a mieliśmy go zaledwie tydzień, co nie pozwalało nam na realizację bardzo skomplikowanych przedsięwzięć.


Jak pracowaliście nad projektem? Czy było Wam ciężej, bo była Was tylko trójka, podczas gdy pozostałe grupy były 4 lub 5 osobowe?

Milena: myślę, że nie, w trójkę było nam się łatwiej dogadać. Wiedzieliśmy, że każde z nas musi się przyłożyć. Stworzyliśmy zgraną ekipę zaangażowaną w swoje zadanie.

Patrycja: Lepiej, że było nas tylko troje, ponieważ do naszej grupy, być może przypadkiem, trafiły same silne charaktery i ciężko powiedzieć, kto tutaj rządził. Nie wiem, czy nasza drużyna nie rozpadłaby się, gdyby trafił do niej jeszcze jeden lider.

Michał: praca była niezwykle twórcza ze względu na liczne dyskusje, momentami przeradzające się w sprzeczki. Każdy z nas jako bezkompromisowy indywidualista chciał postawić na swoim i mieć chociaż odrobinę satysfakcji, że jego zdanie zostało przyjęte przez resztę grupy.


Skąd pomysł na prezentację wygłaszaną trzyosobowo i tę historyjkę o dziewczynce od której zaczynaliście?


Milena:
pierwszego dnia, gdy okazało się, że każdy z nas przyszedł na warsztaty już ze swoim pomysłem, nazwaliśmy się w żartach „Grupą Bezkompromisowych Indywidualistów”. Wprawdzie musieliśmy wybrać jeden projekt do realizacji, ale każdy z nas próbował wnieść coś swojego. Poza tym byliśmy bardzo zgrani. Pracowaliśmy razem i było dla nas oczywiste, że razem będziemy prezentować projekt. Historyjka jest zasługą Michała.

Michał: historyjka o dziewczynce to nic innego jak wytwór mojej wyobraźni, a także jeden z fantastycznych przykładów tego, czego nauczyliśmy się podczas warsztatów. Temat storytellingu jako skutecznego narzędzia reklamy bardzo mnie zainteresował i postanowiłem przetestować tę formę na naszym jury. Jak widać na załączonym obrazku, udało się!


Czy planujecie dalszą pracę nad rozwojem projektu?


Patrycja, Michał:
tak, mamy to w planach. Tym bardziej, że wielu uczestników „Medialabu” wyraziło już chęć uczestnictwa. Wyjątkową motywacją była też pozytywna informacja zwrotna od jury, które zasugerowało, że nasza gra miejska przetłumaczona na język angielski znalazłaby grono odbiorców wśród osób, które chcą w ciekawy sposób poznać Lublin. Myśleliśmy już nawet o jednej z lubelskich organizacji, z którą moglibyśmy nawiązać współpracę w celu wprowadzenia w życie naszego pomysłu. Na razie nie będziemy jednak zdradzali więcej szczegółów.


Powiedzcie teraz dlaczego zdecydowaliście się na udział w „Youth MediaLab Lublin”?


Milena:
chciałam zdobyć nowe doświadczenia, spróbować czegoś nowego, poznać ciekawych ludzi.

Patrycja: chciałam zdobyć ogólną orientację w nowych technologiach.

Michał: udział w „Youth Media Lab Lublin” był dla mnie okazją do spróbowania czegoś innego. Jako mieszkaniec Chełma (oddalonego od Lublina o prawie 80 km) nie miałem wcześniej możliwości spotkania się z ludźmi zajmującymi się tematami, o których była mowa na warsztatach. Chciałem też dowiedzieć się także więcej o tym jak skuteczniej prowadzić fanpage na Facebooku, poznać działanie drukarki 3D, itd.


Jak oceniacie projekt „Youth MediaLab Lublin”? Co podobało Wam się najbardziej, a co Waszym zdaniem można w następnej edycji poprawić lub zrobić lepiej. Poproszę o szczere odpowiedzi, nie obrażę się za ewentualną krytykę.

 Milena: podczas pracy z Arduino doszłam do wniosku, że się już nie nadaję do jakichkolwiek ścisłych aktywności, ale to już kwestia moich prywatnych wyborów ścieżki życiowej i zawodowej. Bardziej interesują mnie obszary humanistyczno – artystyczne czyli reklama, montaż. Druk 3D niekoniecznie.

Patrycja: ja z kolei byłam zachwycona warsztatami z Arduino. Były to zdecydowanie moje ulubione. Podobały mi się szczególnie dlatego, że wprowadziły mnie w podstawy elektroniki i programowania, o czym nie miałam zielonego pojęcia. Myślę, że na warsztatach przeważali humaniści i osoby bez praktycznych umiejętności związanych z technologią. Przyznaję, że należę do tej grupy. Było oczywiście kilku geniuszy informatyki, o których nie można zapomnieć. Jednak dało się zauważyć, że trochę ograniczały nas nasze umiejętności.

Rozumiem, że niemożliwe było nauczenie nas wiele w przeciągu miesiąca, dlatego uważam, że warsztaty były przy swoim formacie bardzo efektywne. W przyszłości byłabym zainteresowana podobnymi warsztatami, ale skupionymi na jednej wąskiej umiejętności jak np. social media, projektowanie strony internetowej, konkretny język programowania, czy też może oddzielne warsztaty poświęcone mojemu ulubionemu Arduino i realizacja projektu z nim związanego.

Michał: warsztaty uważam za bardzo cenne, przede wszystkim ze względu na wysoki poziom wykładowców, z którymi mogliśmy się spotykać.  Już na samym początku, kiedy rozdałeś nam testy Belbina, aby podzielić nas na grupy, wiedziałem, że będą to zajęcia z klasą. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się poznać nowy sposób prezentacji według modelu zaczerpniętego z TED.

Blok „Programowanie z Arduino” był okazją do tego, żeby zobaczyć jak w rzeczywistości wygląda to, czego nauczyłem się na lekcjach fizyki. Chłodzące wiatraczki, wyjące syreny czy dyskotekowe żarówki zdobyły moje serce. Szkoda tylko, że momentami brakowało czasu na dokładniejsze zrozumienie tego, na jakich zasadach działają zbudowane układy lub tego dlaczego akurat nie działają. Byłem bardzo zaskoczony, kiedy podczas modułu o lutowaniu, mimo braku zdolności technicznych udało mi się użyć lutownicy w odpowiedni sposób, zresztą z dobrym skutkiem.

Warsztat o drukarce 3D też bardzo mi się podobał, chociaż powiem szczerze, że bardzo chciałem wydrukować znaleziony przez moją grupę model Koloseum, na co niestety nie było czasu. Podsumowując, był to niezwykle twórczy miesiąc, podczas którego zdobyłem wiedzę, nie tyle teoretyczną, co praktyczną.


Czego nauczyliście się w trakcie „MediaLabu”? W jaki sposób zamierzacie wykorzystać tę wiedzę w przyszłości?


Milena, Patrycja, Michał:
jako „Grupa Bezkompromisowych Indywidualistów” nauczyliśmy się przede wszystkim iść na kompromis i pracować dla grupy, niezależnie od tego, czyj projekt wykonujemy. Warto słuchać tego, co inni mają do powiedzenia, każdy punkt widzenia niesie ze sobą pewną wartość. Dowiedzieliśmy się także, że działanie takich sprzętów jak drukarka 3D czy lutownica nie ma żadnego związku z czarną magią i każdy człowiek może się nauczyć ich obsługi, jeśli tylko chce. Przyswoiliśmy sobie, że współczesne narzędzia do promocji, tj. na przykład social media można wykorzystywać jeszcze efektywniej, uzyskując lepsze rezultaty.

Chociaż największym sukcesem jest jednak to, że zaobserwowaliśmy, iż zestawienie ze sobą kilku osób o całkowicie odmiennych zainteresowaniach, umiejętnościach oraz zdolnościach jest gwarancją stworzenia czegoś, o czym świat wcześniej nie słyszał. Za to, że mogliśmy się tego dowiedzieć na drodze prób, zadań i eksperymentów jesteśmy dozgonnie wdzięczni!


Dziękuję za rozmowę.

Logo Jacek Lipski

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Rozkręcam Youth MediaLab Lublin dla gimnazjalistów i licealistów
  2. Pomóżcie mi wygrać MediaLab Lublin Battle
  3. „Jak mówić o mieście za pomocą danych przestrzennych” czyli warsztaty z Pawłem Jaworskim – MediaLab Lublin Battle V
  4. MediaLab Lublin Battle – ostatnie starcie
  5.  MediaLab Lublin Battle – pierwsze starcie

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.