Lektury marketera

Uważaj co czytasz Marketerze

Na pewno znasz obiegową prawdę, że marketingowiec powinien być „człowiekiem renesansu”, tj. znać się na wszystkim. W dobie rosnącej specjalizacji nie jest do końca prawdziwa, niemniej jednak szanujący się marketer powinien mieć przynajmniej ogólną wiedzę z wielu obszarów. Co to oznacza w praktyce? Moim zdaniem prawdziwego mistrza czyni nie tylko trening „rynkowy”, ale też lektura, lektura i jeszcze raz lektura. Zastrzegam jednak, że tylko ta starannie wybrana. 


Ostrzeżenie przed książkowymi „złodziejami”
     
Na rynku jest mnóstwo książek specjalistycznych. Ich autorzy odmieniają słowo „marketing” w tytułach swoich dzieł przez wszystkie możliwe przypadki. Niestety przeczytanie nawet 5 proc. z nich zabrałoby Ci połowę życia. Poza tym nie każda z tych książek jest warta Twojego czasu oraz swojej ceny. W księgarniach zalega mnóstwo tytułów, które wabią atrakcyjną okładką i krzykliwym tytułem, a w środku nie posiadają nic godnego uwagi. Kradną tylko Twój czas i pieniądze…

Gdy prawie 8 lat temu rozpoczynałem przygodę z komunikacją marketingową i jak szalony czytałem każdą lekturę, która wpadła mi w ręce, nie raz trafiłem na takiego „złodzieja”. Dla przykładu mogę wymienić chociażby „Marketing bez tabu” Richarda Halla. Jak się ustrzec przed takimi czytelniczymi porażkami? Czasem warto skorzystać z dobrej rekomendacji, zwłaszcza jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z marketingiem.


Biblioteczka marketera      
Na początek pracy w zawodzie – oprócz obowiązkowego Kotlera – polecam „Scientific Advertising” Claude’a Hopkinsa, „Zdrowy rozsądek w marketingu bezpośrednim i interaktywnym” Draytona Birda, „Praktykę brandingu” pod redakcją Macieja Tesławskiego oraz „Sztukę rynkologii” Jacka Kotarbińskiego.

Gdy już chwilę okrzepniesz, koniecznie sięgnij po „Mity marketingowe” Jacka Pogorzelskiego. Autor szybko sprowadzi Cię na ziemię, dzięki czemu złapiesz nieco pokory i przestaniesz wierzyć we własną nieomylność (bezcenne). W następnej kolejności, by utrzymać się na właściwym kursie, zalicz lekturę „Drucker o marketingu” Williama Cohena. Tak, nie przesłyszałeś się – Peter Drucker miał sporo mądrego do powiedzenia również o marketingu, nie tylko o zarządzaniu.

Po ciężkim starciu z Jackiem Pogorzelskim zasłużyłeś na małą odmianę. Zmęczony mózg uspokoisz zaglądając w duszę konsumenta. Twoje spojrzenie na reklamę i marketing z perspektywy psychologicznej ukształtują Robert Cialdini („Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka”), Daniel Kahneman („Pułapki myślenia”) i Dariusz Doliński („Psychologiczne mechanizmy reklamy”

Podstawy zaliczone? Czas popracować nad sprawami warsztatowymi. Zacznij od ogarnięcia internetu i „społecznościówek”. Ogólną orientację w temacie zapewnią „E-marketing” pod redakcją Jarosława Królewskiego i Pawła Sali, „Skuteczne social media” Anny Miotk oraz „Media społecznościowe bez ściemy” Jasona Fallsa i Erika Deckersa. Reguły pisania do internetu poznasz dzięki „Webwritingowi” Joanny Wryczy-Bekier. Kwestie analityki objaśni zaś Martyna Zastrożna w „Google Analitics dla marketingowców”.

Gdy przyjdzie realizować pierwsze projekty graficzne, zawrzyj bliższą znajomość z „Komunikacją wizualną” Bo Bergstroma. Nie zaszkodzi też poznać „DTP od podstaw” Robina Williamsa. Jeżeli w międzyczasie zaczniesz cierpieć na brak weny twórczej polecam przeczytać „Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie” Paula Ardena i „Made to Stick” braci Heath, przejrzeć album „Cząstki przyciągania” Natalii Hatalskiej oraz przewertować „Słownik sloganów reklamowych” Marty Spychalskiej i Marcina Hołdy.

Poradziłeś sobie z niemocą kreatywną? Przygotuj się do debiutu przed większą publicznością. Dopracowując prezkę od stronu wizualnej wspomagaj się „Zen prezentacji” (Garr Reynolds) oraz „Slajdologią” (Nancy Duarte). Koncepcyjnie i warsztatowo posiłkuj się „Sztuką perswazji i skutecznymi technikami prezentacji” (Peter Coughter).

Na zakończenie podejdź do tego wszystkiego mocno strategicznie, sięgając chociażby po książki Marka Staniszewskiego („Atlas strategiczny”, „Strategiczny podstęp”) oraz Macieja Tesławskiego i przyjaciół („Strategia marketingowa”).


To jeszcze nie koniec  

Trochę się tego nazbierało? Przeraża Cię długość listy lektur? Na pocieszenie powiem, że to dopiero początek. Edukacja marketingowa jest jedną niekończącą się podróżą. Tak jak powiedział niegdyś prof. Kotler – „teorii marketingu nauczę Cię w jeden wieczór, ale marketerem będziesz stawał się całe życie”.


Artykuł ukazał się w magazynie o komunikacji marketingowej „Marketing Progress” (kwiecień 2015 r., strona 27)

Autor:
bloger II klasy – Jacek Lipski

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Marketerze, nie zaniedbuj witryny sklepowej!

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.