Check-In-Lublin

Jak powstawał projekt medialabowy “Check-In-Lublin”?

Przez ostatnie 4 miesiące spamowałem na blogu i Facebooku kolejnym relacjami z warsztatów „medialabowych”. Teraz, kiedy przedsięwzięcie zbliża się do końca, czas napisać co udało nam się zrobić. Na szczęście miałem okazję pracować z najlepszą grupą na świecie – pozdrowienia dla PI razy OKO – , dlatego nie muszę wściekać się że projekt został tylko na papierze. Oficjalnie przedstawiam Wam zatem nasze dzieło – „Check-In-Lublin”.


O co chodzi w „Check-In-Lublin”
Pierwszy raz w moim życiu udało mi się połączyć w pracy projektowej 2 rzeczy, którymi jaram się najbardziej czyli marketing i polskie retrokryminały. Przy okazji mogłem też poszukać sposobu na pokazanie nieoczywistych twarzy mojego miasta. Po wielu perypetiach, 3 chyba pivotach (za którymi stali medialabowi trenerzy którzy parę razy dosłownie znokautowali nas niskimi ocenami) światło dzienne ujrzała docelowa wersja.


W telegraficznym skrócie – projekt „Check-In-Lublin”, nad którym pracowaliśmy przez 4 ostatnie miesiące, ma zamienić tradycyjne zwiedzanie Lublina z przewodnikiem w ręku i wzdłuż klasycznych tras turystycznych w ekscytującą przygodę rozgrywaną w trybie gry miejskiej, toczącej się w świecie realnym oraz wirtualnym.
Przygody dostępnej dla każdego zainteresowanego poznaniem tajemnic miasta, o których próżno szukać informacji w tradycyjnych przewodnikach. Dostępnej w dowolnej chwili i bez żadnych kosztów. Umożliwiającej doświadczenie miasta wszelkimi zmysłami, poczucie jego smaku i zapachu, zanurzenie się w klimat i zrozumienie duszy.


Efekty pracy mojego zespołu
Sercem projektu jest aplikacja na urządzenia mobilne, która umożliwi zwiedzanie Lublina w trybie gry miejskiej.
Na potrzeby finalnej prezentacji zaplanowanej na 13 kwietnia (od 18:00 w Warsztatach Kultury) przygotowaliśmy prototyp appki.

Co jeszcze udało nam się „zmajstrować” w ramach projektu?

  • Scenariusz pierwszej trasy gry miejskiej – którą będzie można rozegrać korzystając z naszej aplikacji mobilnej. Trasa nosi tytuł „Sin City czyli Lublin komisarza Maciejewskiego” i jest częściowo oparta o retrokryminały lubelskiego pisarza Marcina Wrońskiego.
  • Prezentacja pierwszej trasy gry miejskiej – w formie Prezi (pojawi się na naszej stronie w weekend).
  • Video promujące „Check-In-Lublin” – chwilowo, ze względu na udział w głosowaniu konkursowym, „wisi” na fan page’u Warsztatów Kultury i walczy o 1000 wyświetleń (co da nam dodatkowe 100 punktów klasyfikacji).
  • Video promujące „MediaLab Lublin Battle” – do obejrzenia na naszym fan page’u.
  • Identyfikacja wizualna projektu – w postaci key visuala, logo (patrz: zdjęcie główne w poście) oraz kretyńskiego zdjęcia do „medialabowej bitwy o lajki” (patrz poniżej). Jeżeli chcecie, możecie dać mi lajka, o tutaj: http://bit.ly/LajkDlaCheckInLublin.
  • Strona internetowa projektu – opisywałem na niej nasze zmagania z projektem.
  • Fan page projektu – wykorzystywany głównie do spamowania „żebrolajkowego”.

Check in Lublin

Nie chciałem Was zanudzać szczegółami projektu. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o „Check-in-Lublin”, zajrzyjcie na naszą stronkę z opisem przedsięwzięcia.


Co z tego wyniknie
Czas pokaże, mądrzejszy będę dopiero w poniedziałek po końcowej prezentacji. Niezależnie od miejsca, które wraz z zespołem zajmę w końcowej klasyfikacji, czuję się zwycięzcą. Miałem szansę uczestniczyć w warsztatach z zajebistymi trenerami (m.in. Paweł Tkaczyk, Roman Łoziński, Monika Mikowska, Michał Sadowski), poznałem fantastycznych ludzi, pracowałem w świetnym zespole (który dotarł w niezmienionym składzie do samego końca, co raczej było wyjątkiem niż regułą), podciągnąłem się w tematach technologiczno-startup’owych o przynajmniej 4 poziomy – czy można chcieć więcej?


Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc tak – można. Szczerze mówiąc nie myślę o wygraniu MediaLab Lublin Battle i wycieczce do Mediolanu na Expo. Po cichu marzę, że fajnie byłoby zaprojektować, wdrożyć i wypromować aplikację „Check-In-Lublin”, rzecz jasna z moim zespołem PI Razy OKO. Poczułbym się wtedy naprawdę spełniony. Wybaczyłbym im nawet, że ochrzcili mnie mianem „Grupowego Faszysty”…


To pisałem ja
– bloger II klasy, Jacek Lipski

Ps. to już jeden z ostatnich wpisów „medialabowych”. W następnym tygodniu zamknę ten cykl podsumowaniem finałowej prezentacji oraz ankietki „MediaLab Lublin Batte – PayBack Time” (oceniamy naszych trenerów w ramach rewanżu). Myślałem też o paru wywiadach z uczestnikami – mam nadzieję że zdążę ich „przesłuchać”.

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Pomóżcie mi wygrać MediaLab Lublin Battle
  2. „Jak mówić o mieście za pomocą danych przestrzennych” czyli warsztaty z Pawłem Jaworskim – MediaLab Lublin Battle V
  3. Jak zdobyć 1000 wyświetleń czyli „medialabowa” walka na spoty
  4. Medialabowa Gala Oskarowa czyli warsztaty Media Lab Lublin Battle IX
  5. Prototypowanie i zabawy z Arduino czyli warsztaty MediaLab Lublin Battle VII

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.