mlek_katarzyna

„Jeden Bóg” Katarzyny Mlek – recenzja klubowa MKŻ nr 12

Przecież jest jeden Bóg, czyż nie? – zauważył Morot. Fakt, wszyscy lubimy pieniądze –  westchnął papież. Ten dialog jest kwintesencją obrazu świata przyszłości przedstawionego w nowej powieści Katarzyny Mlek. Świata, którym steruje korporacja Genesis z szalonym genetykiem Mirianem Zielińskim na czele. To wizja z koszmarów wszystkich przeciwników badań genetycznych, klonowania i GMO.

W nowej rzeczywistości kreowanej przez wszechpotężną korporację Genesis, która nie pogardzi żadnym zyskiem, centrum całego świata staje się Polska. Pod Łodzią wyrasta Arka, olbrzymie megalopolis gdzie życie ludzkie jest przedłużane praktycznie bez końca. Pozornie wszyscy są piękni, młodzi i beztroscy. Tak naprawdę płacą za to ogromną cenę.
Prowadzone bez żadnego nadzoru genetyczne eksperymenty powodują katastrofalne skutki, zarówno dla natury jak i dla ludzi. Miran Zieliński i jego współpracownica Satia nie cofną się przed niczym. Tysiące ofiar nieudanych operacji traktują tylko jako nic nie znaczące słupki psujące nieco statystyki. Ludzie zamiast protestować traktują ich jako zbawców. Walczyć usiłują tylko przedstawicieli głównych wyznań, zjednoczeni w „Jednym Kościele”. Nie powodują nimi jednak przesłanki etyczne, a tylko ekonomiczne. Przedłużanie życia ludzi oznacza dla nich znaczący spadek liczby wyznawców (nikt już nie boi się śmierci) oraz dochodów…
Porządek świata a’la Genesis wydaje się być ustalony na długie lata. Tymczasem gdzieś na obrzeżach pokrytej tzw. „ulami” Arki rośnie już śmiertelne niebezpieczeństwo dla nowego systemu. Nowa rasa „ludziaków”, która narodziła się na skutek mieszkania genów ludzkich i zwierzęcych, zaczyna coraz mocniej napierać na opętanych hedonizmem oraz konsumpcjonizmem mieszkańców Arki.


Cóż mogę jeszcze dodać?
„Jeden Bóg” Katarzyny Mlek to kawał naprawdę dobrej literatury z pogranicza sensacji i futurologii. Książkę określiłbym mianem technologicznego thrillera futurystycznego. Przywodzi mi na myśl „Nowy wspaniały świat” Aldousa Huxleya, a zwłaszcza opisywaną w nim Republikę z jej niechęcią do wszelkich przejawów starości.

Mam nadzieję, że ta niezwykle ponura wizja przyszłości opisana w „Jednym Bogu” nigdy nie stanie się naszą rzeczywistością. Nie chciałbym żyć w świecie, gdzie nawet człowiek stał się towarem na sprzedaż…

Ocena w skali od 1 do 10: przyznaję 8 pkt.


To recenzowałem ja

bloger II klasy – Jacek Lipski

Ps. agencji PR Empemedia dziękuję za egzemplarz recenzencki książki. Zdjęcie Katarzyny Mlek pochodzi również ze zbiorów agencji.

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. „Wałkowanie Ameryki” Marek Wałkuski – recenzja klubowa MKŻ nr 10
  2. Marketing jest jeden?
  3. „Sztuka perswazji i skuteczne techniki prezentacji. Jak wygrać przetarg” Peter Coughter – recenzja klubowa MKŻ nr 11
  4. „Cypherpunks. Wolność i przyszłość internetu” Julian Assange – recenzja klubowa MKŻ nr 4
  5. „Drucker o marketingu” William A. Cohen – recenzja klubowa MKŻ nr 12

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.

  • Barbara

    A dlaczego 8/10, a nie np. 10/10? Co sprawiło, że zabrakło tych 2 pkt do maxa? *just curious :)

    • Jacek

      Zakończenie. Spodziewałem się o wiele mocniejszego finału, a ten był nieco „lajtowy”. Mam nadzieję, że powodem jest chęć kontynuacji. Z chęcią przeczytałbym np. drugą część. Generalnie książką jest świetna i b. mocno ją polecam. Przeczytałem w 2 wieczory.

  • Pingback: Podsumowanie roku minionego i plany na 2015 r. | Marketing, Książki & Życie()