Najlepsze seriale 2014

Nowe seriale na horyzoncie. Jesienne TOP 8

Na początku roku opublikowałem listę TOP 10 ulubionych seriali. Od tamtego czasu odkryłem sporo „archiwalnych” tytułów, a także kilka nowości godnych uwagi. Korzystając z zasłużonego urlopu znalazłem w końcu chwilkę czasu, by spisać efekty moich serialowych testów konsumenckich. Poznajcie kolejnych nieposkromionych pożeraczy wolnego czasu.

 

Listę podzieliłem na nowości, gdzie komentuję znaleziska najświeższego sortu, „archiwalia” (seriale starszej daty) oraz „niedokończone”. Ostatnia kategoria obejmuje seriale, których oglądania z różnych względów nie dokończyłem. Brak czasu, znudzenie, itp. – do niektórych pewnie wrócę, inne muszą poczekać na lepsze czasy.

 

Serialowe nowości
W ostatnich tygodniach namierzyłem 3 niezłe seriale. Jeden polski i dwa amerykańskie. Skreśliłem kilka słów na temat każdego z nich. Kolejność na liście zupełnie przypadkowa, choć „Wataha” jest chyba zasłużenie na szczycie zestawienia. 

1. „Wataha”
Najnowsza produkcja HBO. Obejrzałem już 3 odcinki, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Ciekawa historia ze Strażnikami Granicznym w roli głównej (grupa zawodowa „niewyeksploatowana” do tej pory w serialach), świetne zdjęcia, malownicze bieszczadzkie krajobrazy w tle – liczę że kolejne odcinki będą trzymać równie wysoki poziom. Od czasów „Ekipy” nie natrafiłem na dobry polski serial sensacyjny, także mam spore oczekiwania. Olbrzymim plusem produkcji HBO jest także brak w obsadzie, „zgranych” serialowych twarzy (np. Szyc lub Karolak). Uwaga: pierwszy, odkodowany odcinek możecie obejrzeć na stronie HBO GO.


2. „Gotham”

Tytuł sugeruje kolejną historię o Batmanie, ale to nie jest kolejna opowieść o „Mrocznym Rycerzu”. Jego historia jest tylko jednym z wątków serialu, w którym pojawiają się m.in. rozpoczynający swoją „karierę” Pingwin, Kobieta-Kot czy Człowiek Zagadka. Główną postacią serialu jest komisarz James Gordon, który prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa rodziców Bruce Wayne’a. W tle wyczuwa się obecność cichego bohatera -metropolii Gotham, klasycznego „Sin City”, wywierającego przemożony wpływ na życie wszystkich swoich mieszkańców. To na pewno nie jest „City of Justice, City of Love”, o którym śpiewał niegdyś R. Kelly.


3. “Madam Secretary”
Coś w sam raz dla wielbicieli “political fiction”. Od razu zastrzegam, że to nie jest rzecz na miarę „West Wing czy też „House of Cards”. „Madame Secretary” bliżej raczej do „Scandalu”, a jeszcze bardziej do „Figurantki”. Na razie dałem sobie z tym serialem na wstrzymanie, ale podejrzewam że pewnie jeszcze dam mu drugą szansę. Historia byłej pracownicy CIA i wykładowcy uniwersyteckiego, która zupełnie niespodziewanie zostaje Sekretarzem Stanu w USA, ma spory potencjał. Mam tylko cichą nadzieję, że nie scenarzyści nie poszli za bardzo w kolejnych odcinkach w stronę teorii spiskowych (poprzedni Sekretarz Stanu, którego zastąpiła bohaterka, zginął w tajemniczej katastrofie lotniczej).

 

 

Serialowe „archiwalia”
„Archiwaliami” nazwałem poniższe seriale z przekory. To produkcje, które przez wiele tygodni „przeleżały” w moim Pockecie czekając aż w końcu je dostrzegę. Większość z nich nie przyniosła mi zawodu.

1. „Borgen”
Mój absolutny faworyt ostatnich tygodni. Jak widać Skandynawowie potrafią kręcić nie tylko seriale kryminalne (np. „The Killings” i „Most nad Sundem”). „Borgen” to political fiction najwyższych lotów. Serial opowiada fikcyjną historię Birgitte Nyborg Christensen, pierwszej kobiety na fotelu premiera Danii, jej spin doctora Kaspera Juula, a także ambitnej dziennikarki Katrine Fonsmark. Oglądając ich zmagania zaglądamy za kulisy świata duńskiej polityki i mediów. Obserwujemy degradujący wpływ polityki na życie osobiste głównych bohaterów. Patrzymy na wiecznych graczy, których jedynym celem jest wejście na szczyt i zdobycie absolutnej władzy. To świat rządzący się zupełnie innymi zasadami. Tutaj cel uświęca wszystkie środki.


2. “Black box”
Serial opowiada historię genialnej neurobiolog Elizabeth Black, która w tajemnicy przed wszystkimi zmaga się z chorobą psychiczną. Jak dla mnie przypomina nieco dr. House’a w spódnicy i na psychotropach, co nie zmienia faktu iż od czasu do czasu zdarza mi się oglądać jej perypetie.


3. „Ray Donovan”
Do “Ray’a” podchodziłem chyba ze 4 razy. Pierwsze 3 próby zakończyły się na pierwszym odcinku. Na szczęście nie poddałem się i teraz czekam z niecierpliwością na 3 sezon. Ray to z pozoru normalny gość. Mieszka w Los Angeles z żoną i dwójką dzieciaków. „Nienormalna” jest tylko jego praca i pozostała część rodziny. Ray zajmuje się rozwiązywaniem, przeważnie wizerunkowych, kłopotów bogatych mieszkańców „Miasta Aniołów”. Codziennie balansuje na granicy prawa, nierzadko meldując się na dłużej po jej drugiej stronie. W jego ciemnych sprawkach sekundują mu Avi, były agent Mossadu, oraz wybuchowa pracownica biura, Lena.

Kłopoty klientów Ray’a to tylko małe piwo w porównaniu z tym, jakie potrafią zafundować mu jego rodzina. Cierpiący na Parkinsona, były bokser Terry oraz molestowany w dzieciństwie przez księdza „Bunchy” są mistrzami w pakowaniu się w tarapaty, z których wyciąga ich Ray. Najgorszym utrapieniem jest jednak ojciec (rewelacyjny Jon Voigt), który powraca na łono familii po długoletniej odsiadce za przestępstwo, którego nie popełnił. To największy ból głowy Raya…

Nie mogę się doczekać sezonu nr 3!


4. „Banshee”
Jeden z najlepszych seriali akcji, jakie widziałem w ostatnich latach. Dynamiką mógłby obdzielić co najmniej kilka produkcji tego gatunku. Może nie jest to najbardziej ambitne dzieło, ale miłośnicy gatunku na pewno je docenią. Ani minuty nudy przez całe dwa sezony. „Banshee” to historia złodzieja, który wychodzi z więzienia przez 15 latach. Na skutek zbiegu okoliczności zostaje szeryfem małego miasteczka, gdzie mieszka jego dawna wspólniczka, Anastasia.

 

Poczekalnia
To oczywiście nie koniec. Mam w zanadrzu jeszcze kilka seriali na nadchodzącą zimę. W ciągu minionych miesięcy zaliczyłem już kilka odcinków „Power”, “Low winter sun”, “The Americans” i “Silk”. Zwłaszcza ten ostatni (brytyjski serial prawniczy) może być strzałem w dziesiątkę, ale przydałoby mi się kilka dodatkowych rekomendacji. Oglądaliście coś dobrego ostatnio? Co możecie polecić?

To pisałem ja
Bloger II klasy – Jacek Lipski

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. "Cityboy" Geraint Anderson

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.

  • http://poprostumadusia.blogspot.com/ madusia

    kilka z wymienionych w poście mam na swojej liście do rozpoczęcia, w tym właśnie „watahę” czy „madam sekretary”, bo takie właśnie seriale lubię. 😉 mnie od samego początku szalenie wciągnęła „the good wife”, który w piątym sezonie wznosi się na prawdziwe wyżyny i ciągle zaskakuje widzów czymś nowym. 😉 i nie mogę się doczekać trzeciego sezonu „wikingów”, więc ich też bardzo polecam. 🙂
    pozdrawiam.

    • Jacek

      Polecasz „The good wife”? Nie przebrnąłem przez pierwszy odcinek, dlatego dopytuję czy warto. Do „Wikingów” jakoś też jeszcze się nie przekonałem, ale może dam im jeszcze jedną szansę.

      • http://poprostumadusia.blogspot.com/ madusia

        do „wikingów” też się trochę przekonywałam, bo mój chłopak bardzo lubi te klimaty i nalegał na oglądanie, więc w pewnym momencie mnie wciągnęło też. 😉
        co do „the good wife” początek faktycznie może nie powalać, ale to jest serial z gatunku tych, że im dalej tym lepiej. 😉 bo najlepszy miał czwarty sezon i teraz ma świetny piąty, więc naprawdę warto przetrzymać kilka pierwszych odcinków i dać się wciągnąć. 🙂

        • Jacek

          W takim razie zostałem nawrócony. Spróbuję raz jeszcze obydwu seriali. Dzięki za rekomendację.

          • http://poprostumadusia.blogspot.com/ madusia

            mam nadzieję, że teraz się spodobają. 🙂 tylko trzeba dać im szansę. 🙂

          • Jacek

            Tak też zamierzam zrobić.

          • http://poprostumadusia.blogspot.com/ madusia

            wpadłam zapytać się, czy już seriale miały swoją szansę? 😉

          • Jacek

            Przyznaję się bez bicia, że jeszcze nie.