„Zabić. Zniknąć. Zapomnieć” Jacka Skowrońskiego – recenzja „polsko-kryminalna” nr 2

Okładka książki„Do świata płatnych morderców nie wchodzi się z ulicy i nie wychodzi jak z knajpy…”, a książki Jacka Skowrońskiego nie można tak po prostu przeczytać, odłożyć na półkę i zapomnieć. To pierwsza książka autora, która wpadła w moje ręce, i zdecydowanie jeden z najlepszych polskich kryminałów, jakie czytałem w ostatnich latach. A „zmęczyłem” ich naprawdę sporo…

W ramach stopniowego przenoszenia na blog najlepszych recenzji, jakie publikowałem w minionych latach na fan page’u „Lubię Polskie Kryminały”, zaczynam od opowieści o fikcyjnym zabójcy na zlecenie.

 

 

 

Mroczny maj
W maju 2013 r. opuściłem na chwilę świat retrokryminałów, by powrócić do czasów nam współczesnych. Zagłębiając się w lekturę „Zabić. Zniknąć. Zapomnieć…”, kartka po kartce, wnikałem w mroczną historię Rafała Mordercy. Poznawałem jego perypetie związane z ostatnim zleceniem, oraz w retrospekcji jego przeszłość. Ciąg wydarzeń, które doprowadziły do tego że stał się kim stał. Człowiekiem, który żył z odbierania życia innym.

Dzięki powieści Jacka odkryłem rzeczywistość, której istnienie każdy z nas neguje. Staramy się jej nie dostrzegać. Udajemy, że to nas nie dotyczy. Tymczasem ten świat, rządzący się zupełnie innymi prawami niż konstelacja naszych codziennych spraw, istnieje, czy nam się podoba czy nie.

Na tę zanegowaną rzeczywistość spojrzałem oczami osoby, która nigdy nie poznała normalnego życia. Doświadczyłem na własnej – czytelniczej – skórze Hobbesowskiej „wojny wszystkich ze wszystkimi”. Przeżywałem rozterki razem z Rafałem. Zastanawiałem się bez końca. Czy taki człowiek może zmienić swoje życie? Czy może zdobyć miłość? Założyć rodzinę?

Przeczytacie, przekonacie się sami. Ciekawe, czy tak jak ja, zwrócicie uwagę na pewien drobny szczegół. Moim zdaniem napisanie tej książki w pierwszej osobie było genialnym manewrem. Czytając książkę, miałem wrażenie iż wszedłem w skórę Rafała. Złapałem się nawet na tym, iż zacząłem się z nim utożsamiać. Niezbyt fajnie, biorąc pod uwagę jego mało sympatyczną profesję…

 

Ocena
„Kierowca nie zatrzymał się na przystanku…” , podobnie jak ja, w trakcie lektury. Przeczytałem książkę w jeden weekend. Jaką notę jej wystawiam?

„Polsko-kryminalna ocena” w skali od 1-10: „Zabić. Zniknąć. Zapomnieć” otrzymuje 9,5!

 

To recenzowałem ja
– bloger II klasy Jacek Lipski

Ps. macie ochotę na więcej „polsko-kryminalnych” recenzji? Zapraszam na fan page „Lubię Polskie Kryminały”.

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. „Lubię Polskie Kryminały” teraz również na blogu!
  2. Ponad 300 Fanów strony „Lubię Polskie Kryminały”!
  3. „Klasa” Dominika Rettingera – recenzja spod znaku „Lubię Polskie Kryminały”
  4. „Lubię polskie kryminały” moja nowa stronka na Facebooku
  5. Ponad 200 Fanów strony „Lubię Polskie Kryminały”!

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.