dlamarketera.pl czyli księgarnia moich marzeń. Wywiad ze „spiritum movens” projektu Magdą Michna.

logo dlamarketera.pl

 

Od kilku miesięcy na rynku działa księgarnia dlamarketera.pl. Jak sama nazwa wskazuje oferuje ona szeroki wybór literatury marketingowej. Nazwa blogu (dla przypomnienia „Marketing, książki i życie”) zobowiązuje, zatem wspomniana księgarnia od razu znalazła się na moim celowniku. Specjalnie dla Was udało mi się załatwić fajną niespodziankę. Magda Michna, założycielka dlamarketera.pl, zgodziła się na krótki wywiad. Przekonajmy się wspólnie jak radzi sobie na rynku księgarnia moich marzeń, jak wygląda rynek książek i jak prowadzi się księgarski start-up. Oto pełny zapis „protokołu przesłuchania”…

 

Sesja Q&A

Let’s get started!

Magda J.L: Magda, skąd w ogóle pomysł na księgarnię internetową oferującą tak szeroki wybór literatury marketingowej?

Magda: obawiam się, że odpowiedź będzie taka jak przy 90% niszowych biznesów – pomysł wziął się z negatywnych doświadczeń  i wyobrażeń „ideału”. A te potwierdzone na pewnej grupie ludzi okazały się być w miarę uniwersalne.

Ogromnie irytowała mnie niemożność kupienia np. 4 książek marketingowych z 3 wydawnictw w 1 sklepie. Musiałam zamówić je w kilku miejscach, odwiedzić kilka księgarń lub pójść kilka razy na pocztę po przesyłki. W księgarniach internetowych wszystkie książki marketingowe lądowały w jednej kategorii i gdy nie znałam tytułu, to poszukiwanie odpowiedniej książki trwało godzinami.

 

Na rozmowę z obsługą i poradę nie było co liczyć, bo ta nawet gdy była chętna do pomocy, to niezorientowana w temacie. Np. interlokutor w wariancie optymistycznym mógł mi doradzić w kwestii fug Bacha, a w pesymistycznej – fug do glazury. Podobne doświadczenia mieli też ludzie, z którymi rozmawiałam.

Postanowiłam zaryzykować, wykorzystać dotychczasowe doświadczenia z 15 lat pracy w strategii, badaniach, marketingu operacyjnym i e-commerce, połączyć je z moją chęcią samorozwoju oraz potrzebą dzielenia się wiedzą.

Wyszła z tego wyspecjalizowana księgarnia internetowa, z książkami różnych wydawnictw, katalogiem przyjaznym do samodzielnych poszukiwań, obsługą zorientowaną w marketingu, służącą wsparciem przez telefon i mail.

 

J.L.: przypomnij mi proszę, kiedy dokładnie wystartowałaś z projektem?

Magda: launch komercyjny dlamarketera.pl nastąpił 30 października 2012, czyli ok. 3 miesiące temu. To oczywiście nie był początek moich prac.

Temat pojawił się w mojej głowie w 2011 roku, wtedy zaczęłam robić pierwsze badania na temat rynku księgarskiego, zastanawiałam się nad modelem biznesowym ale to było mocno niezobowiązujące.

Pełną parą przygotowania koncepcji tego biznesu ruszyły w maju 2012 roku,  kiedy okazało się, że mogę powalczyć o unijną dotację. To nie były duże pieniądze, ale zawsze łatwiej zaczynać z nimi niż bez nich. Potem był długi czas oczekiwania na decyzje oraz załatwiania wszystkich formalności. Prace projektowe związane z postawieniem platformy, zorganizowaniem procesów, nawiązaniem relacji handlowych z dostawcami trwały od sierpnia.

 

J.L.: Czy Twoim zdaniem jest w Polsce popyt na podobne usługi? Rozumiem, że biznes się kręci?

Magda: przed decyzją o stworzeniu dlamarketera.pl nie miałam dostępu do gotowych danych na temat popytu, więc estymowałam go z danych ze sprzedaży książek fachowych oraz rozwoju e-commerce.

„Dużo mówi się teraz na temat spadających wskaźników czytelnictwa, złych wyników branży księgarskiej, ale gdy patrzy się na rynek książki specjalistycznej, to jej sytuacja nie jest zła. 1/3 przychodów rynku księgarskiego czyli ponad 950 mln zł pochodzi właśnie z książki fachowej i wartość ta przez ostatnie lata rosła”.

Ok. 15% czytelników twierdzi, że książka fachowa to najczęściej przez nich kupowany rodzaj książki. W grupach aktywnych zawodowo najczęstszą formą „pozyskiwania” książek są ich zakupy. Mam też wrażenie, że pojawia się moda na czytanie książek fachowych, co obserwuję nawet na blogach marketingowych, gdzie pojawiają się zakładki „recenzje”, albo książki marketingowe  – podobnie jak na Twoim blogu (J.L. – 😛 ) – są tematem przewodnim.

Z kolei nasz rodzimy e-commerce rozwija się najszybciej w Europie, wzrost spodziewany przez ekspertów w 2012 roku miał wynieść ok. 24%, a w kolejnych latach ten trend będzie się utrzymywał. To jest niewątpliwą szansą rynkową dla mojego biznesu i napawało mnie optymizmem.

 

J.L.: Czyli masz już z górki?

Magda: nic z tych rzeczy, bo to nie znaczy, że przede mną prosta droga do sukcesu. Łatwo nie będzie, bo jest bardzo silna konkurencja cenowa wytworzona przez 3 największych dystrybutorów.

W związku ze wzrostem penetracji e-booków w najbliższym czasie wydawcy i dystrybutorzy będą zmieniać swoje strategie ofertowe i cenowe, co jest szczególnie dużym wyzwaniem dla takich małych graczy jak ja.

Na razie mój projekt jest bardzo młody, więc daję mu (i sobie) czas na definitywne oceny. Te trzy miesiące to był czas testowania koncepcji,  eksperymentowania oraz zbierania doświadczeń i pomysłów na optymalizację. W związku z tym myślę o moim biznesie, że nie tyle się kręci co rozkręca.

 

J.L.: Jak opisałabyś Czytelnikom mojego blogu swoją księgarnię? Czym różni się od konkurencji?

Magda: dlamarketera.pl to księgarnia wyspecjalizowana w literaturze marketingowej, gdzie w jednym miejscu można znaleźć książki różnych wydawnictw. Oferta zorganizowana jest w unikalny katalog zawierający kilkanaście kategorii tematycznych np. komunikacja i PR, marka, produkt i NPD, e-marketing, co optymalizuje zakres i czas poszukiwań.

Oprócz kategorii marketingowych w katalogu znalazły się obszary powiązane jak np. sprzedaż, strategia, ekonomia, język obcy w biznesie pozwalające Klientom na wszechstronny rozwój wiedzy.

Poszukiwania i wybory książek wspieramy aktywnie. W księgarni publikowane są recenzje książek tworzone przez praktyków marketingu (współpracujących marketingowców, Użytkowników oraz moje), oceniające wartość i użyteczność dla różnych specjalności marketingowych.

Doradztwo ma też indywidualny charakter – Klienci z konkretnymi zapytaniami typu „co przeczytać, bo chcę założyć sklep internetowy”, „czy zacząć od ‘Ery Facebooka’ czy lepiej od ‘Rewolucji social media’”, „gdzie znajdę informacje na temat zachowań kobiet na rynku finansowym” otrzymują od nas rekomendacje. Pomagamy nie tylko w wyborze pojedynczych książek ale również w tworzeniu całych księgozbiorów – np. firmowych. Firmy wspieramy zaś przygotowując prezenty dla Pracowników czy Klientów.

j

J.L.: Na Twoim Goldenline przeczytałem, że dlamarketera.pl to projekt skierowany na „dostarczanie wiedzy i inspiracji, wspieranie rozwoju zawodowego marketerów oraz stworzenie platformy wymiany wiedzy i doświadczeń marketerów”. Dla mnie brzmi to fascynująco. Sam jestem z zawodu marketerem na dorobku. Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy? Czy księgarnia to tylko pierwszy etap projektu?

Magda: tak , taki jest zamysł, żeby księgarnia była elementem większej całości – różnych rozwiązań służących marketerom do poszerzania wiedzy i rozwijania umiejętności, czyli tego Kotlerowego „stawania się marketerem przez całe życie” i Twojego „bycia z zawodu marketerem na dorobku”. Księgarnia jest pierwszym etapem.

„Drugim etapem, który jest w miarę realny do wprowadzenia w krótkim czasie jest blog, na który zostaną na pewno przeniesione recenzje i chciałabym tam też wprowadzić inne treści. Co do recenzji, zależy mi na tym, żeby na blogu pojawiały się nie tylko książki marketingowe ale również  ekonomiczne, z zarządzania, HRu, sprzedaży, zakupów, etc. Wszystkie te, które mogą wesprzeć pracę marketera, wnieść coś istotnego do naszego myślenia np. o biznesie, o kliencie, rynku”. 

Co do pozostałych pomysłów i ewentualnych etapów, to jeszcze daleka droga i dlatego nie chcę jeszcze o tym mówić. Chętnie to zrobię, jak one już zaczną nabierać realnych kształtów i wyjdą poza koncepcję na papierze.

 

J.L.: Nie byłbym sobą, gdybym nie zadał tego pytania. Jak promujesz swoją księgarnię? Czy wykorzystujesz doświadczenie, jakie zdobyłaś w pracy jako Dyrektor ds. Rozwoju Nowych Produktów w Naszej Klasie?

Magda: z doświadczeń z NK korzystam w niewielkim stopniu – nie można ich przełożyć wprost głównie ze względu na skalę działania, a także charakter produktów i rodzaj potrzeb, do jakich się odwołują.

W NK moja grupa docelowa była bardzo szeroka i niejednorodna. Produkty należały do kategorii dóbr wirtualnych i odwoływały się do bardzo różnych potrzeb – od społecznościowych do rozrywki. Narzędzia jakie miałam do dyspozycji, to była broń masowego rażenia od displaya, przez blog firmowy do komunikatów systemowych w feedzie.

Tutaj sprzedaję jak najbardziej realne dobra, odwołujące się do potrzeby samorozwoju, a arsenał komunikacyjny jest zupełnie partyzancki – np. ulotki na uczelniach, mailing, sponsorowanie nagród książkowych na konferencjach dla marketererów, wspólne działania z blogerami marketingowymi. Na razie działania promocyjne mają charakter próbkowania, eksperymentowania  i sprawdzania, co jest będzie najskuteczniejsze w grupie docelowej.

 

J.L.: Jaka jest Twoja ulubiona książka marketingowa?

Magda: to „Skuteczna polityka cenowa” Iana Ruskin-Browna – zresztą pierwsza przeze mnie recenzowana na stronach dlamarketera.pl  (czytaj recenzję).

To jest najbardziej zniszczona książka w mojej osobistej biblioteczce marketingowej, bo przeżyła ze mną kilka przeprowadzek. Do tego tytułu sięgałam wielokrotnie i pewnie jeszcze wiele razy zajrzę w poszukiwaniu inspiracji dotyczących zarządzania produktem. To bardzo cenne źródło wiedzy na temat strategii cenowej (ale rozumianej szeroko, np. w kontekście budowania wartości dla klienta) oraz różnych rozwiązań taktycznych. Uważam ją za niezwykle praktyczną i pomocną dla osób zajmujących się strategią, product managementem i polityką cenową.

 

J.L.: Twoje największe wyzwanie zawodowe?

Magda: Największe – mam nadzieję, że ciągle jeszcze przede mną.

Z tych już za mną, najcieplej  myślę o projekcie, jakim kierowałam w 2008 roku. Była to 3-letnia roadmapa innowacji dla Grupy TP.  Jej celem było stworzenie nowych źródeł przychodów, wykraczających poza ówczesny obszar działania spółek z Grupy, np. z rynku mediów, finansowego.

Zadanie wymagało m.in. przedstawienia propozycji produktów, czasu wdrożenia oraz przychodów i kosztów, umiejscowienia ich na roadmapie i w strukturach Grupy. To była taka „łamigłówka” intelektualna.

Z jednej strony trzeba było patrzeć daleko w przód i budować założenia na temat tego, jak będą zmieniały się potrzeby klientów, co będzie oferować konkurencja.  Z drugiej trzeba było mocno wnikać w detale np. związane z technologią, pomysłami na marketing i sprzedaż. Czyli de facto było to takie zadanie w którym musiałam wykorzystać całą swoją wiedzę jako marketer i strateg oraz umiejętności myślenia analitycznego oraz syntezy informacji. To wszystko działo się w relatywnie krótkim czasie, wymagało skoordynowania prac zespołu interdyscyplinarnego składającego się z kilkudziesięciu osób.

 

J.L.: Ostatnie pytanie. Jaką lekturę z Twojej księgarni poleciłabyś moim Czytelnikom? Pierwszy tytuł, jaki przychodzi Ci do głowy to…

Magda: „Jak kreować marki, które pokocha pokolenie Y”. To jedna z najlepszych książek jakie  czytałam w ostatnim czasie (J.L – POTWIERDZAM, RECENZJĘ ZNAJDZIECIE NA BLOGU).

Opisuje pokolenie Y jako konsumentów, ich zachowania, preferencje i co ważne wskazuje, co jest ich źródłem. Daje solidne podstawy do budowania produktów, marek skierowanych do tej znaczącej i aktywnej grupy konsumentów. Moim zdaniem, może także pomóc w rozumieniu Y-ów jako współpracowników czy podwładnych, bo mówi o nich nie tylko jako konsumentach ale przede wszystkim jako ludziach.

Dla mnie niezmiernie cenne było to, że wszystkie tezy dot. sposobu funkcjonowania Yów poparte są wynikami wieloletnich badań. Ciekawe  jest też  to, że książka ciągle żyje dzięki stronie www.howcoolbrandsstayhot.com, na której zespół badawczy publikuje kolejne „odkrycia”. Z tego co wiem, w kwietniu ukaże się drugie wydanie anglojęzyczne, wzbogacone m.in. o wywiady z osobami odpowiedzialnymi za produkt i markę w koncernach jak Diesel, PepsiCo, eBay, Heineken.

J.L.: Magda, bardzo dziękuję za rozmowę.

 

Podsumowanie wywiadu

I jak? Mam nadzieję, że podobał Wam się wywiad. Zmieniam nieco formułę blogu, więc w najbliższym czasie możecie liczyć na sporo podobnych treści. Zdradzę też tajemnicę, że planuję razem z księgarnią dlamarketera.pl małą niespodziankę specjalnie dla Was. Szczegóły wkrótce. W międzyczasie zapraszam do wizyty w księgarni!

 

To pisałem (a właściwie pytałem) Ja – bloger II klasy

Jacek Lipski

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Uwolnij swoje książki czyli book crossing!

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.