Fantastyczne zakończenie EURO w Polsce

525841_415898255116598_1922396891_nTego nikt się nie spodziewał. W ostatnim meczu EURO rozgrywanym w Polsce murowany faworyt do tytułu poległ z drużyną, której przed turniejem nikt przy zdrowych zmysłach nie wymieniał w gronie faworytów. Włosi przyjechali na EURO w fatalnych nastrojach. W Italii rozpętała się kolejna afera korupcyjna. Najlepszy obrońca kadry został zatrzymany przez policję. Przebąkiwano o zarzutach dla Buffona. Fachowcy wytykali brak doświadczenia Prandelliemu i przypominali, że Cassano i Balotteli słyną raczej z afer i durnych wybryków psujących atmosferę niż z dobrej gry. Dzisiaj Włosi…

… których przyznam szczerze jako piłkarzy nie znoszę, pokazali niewiarygodnych charakter i umiejętności piłkarskie. Rozbili Niemców 2:1 i odesłali naszych sąsiadów do domu. Sami wpisali się za to na listę uczestników Wielkiego Finału w Kijowie. To niewiarygodna niespodzianka, jednak z takich za które kibice na całym świecie kochają futbol!

 

O sukcesie Włochów w starciu z Niemcami przesądziły jak zwykle indywidualności. Buffon w bramce, Pirlo w środku pola i Balotteli w ataku. Dzięki nim Italia panowała niepodzielnie na boisku, pomijając może pierwsze 15 i ostatnie 10 minut. To oni, jak mówi się w sportowym slangu, „robili różnicę” na boisku. To oni zapewnili milionom widzów na całym świecie fantastyczne widowisko. Jak dla mnie to był zdecydowanie najlepszy mecz tego turnieju.

 

Mam nadzieję, że spotkanie oglądali nasi „kopacze”. Mieli szansę zobaczyć, jak walczy się do końca o dobry wynik. Niemcy pokazali niesamowitą wolę walki. Do ostatniej sekundy walczyli choćby o strzelenie jednego gola. Sytuacja, kiedy Neuer w ostatnich sekundach, dwoił się i troił na polu karnym lub połowie przeciwnika, do końca życia zostanie w mojej pamięci. Dzięki temu Niemcy mają pełne prawo wracać do domu z podniesionym czołem.

 

W sporcie nie da się zaprogramować zwycięzcy. Niespodzianki się zdarzają, najczęściej chyba w piłce nożnej. Walczyć do końca trzeba jednak zawsze. Nie ważne jaki wynik i ile do końca meczu. Pełne zaangażowanie oznacza szacunek dla własnych kibiców oraz dla samych siebie. Tego właśnie zabrakło mi , kiedy oglądałem „popisy” polskich piłkarzy. Serce do walki. Nie każdy z naszych graczy je ma. A szkoda…

Pozdrawiam

Jacek Lipski

Ps. w niedzielnym finale kibicuję Włochom. Najbardziej zachwycił mnie Pirlo. Prawdziwy rozgrywający-wirtuoz. Cichy drygent poczynań całego zespołu. Czy kiedyś doczekamy się podobnej klasy piłkarza w naszej kadrze?

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. EURO 2012 – 17 mln zawiedzionych nadziei
  2. EURO 2012 – na niespełna 8 godzin przed startem…

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.