„Superslogany” Steve Cone – recenzja

Superslogany„Słowa, które zdobywają klientów i zwolenników, a nawet zmieniają bieg historii” – przeczytałem na okładce książki. Czy warto zawierzyć tym słowom? Czy sążnista recenzja na odwrocie mówi całą prawdę? Czy postąpisz rozsądnie inwestując 63 zł w dzieło Steve Cone? Przed zakupem przeczytaj krótką recenzję. Pamiętaj, że „SŁOWA TO NABITE PISTOLETY” (Jean Paul Sartre)…

 

 

Na początku było słowo. Później słowo przekształciło się w slogan – przynajmniej w książce Steve Cone….

 

Jak to wygląda w teorii

Poniższe informacje można przeczytać na okładce książki i we wszystkich recenzjach rozsianych w sieci. Posegregowałem je tylko dla ułatwienia czytania!

Czym są Superslogany? Wyjątkowe hasła pamiętane jeszcze długo po zakończeniu kampanii, wyróżniają się spośród innych komunikatów reklamowych i sprawiają, że produkt, usługa, firma, kandydat czy organizacja zdobywają przewagę nad konkurencją.

Kim jest Steve Cone? Twórca wielu znanych kampanii reklamowych.

 

O czym jest książka? Steve Cone analizując doskonale oraz chybione hasła z dziedziny marketingu, polityki i popkultury, w inteligentny i dowcipny sposób zdradza wszystkie tajniki sztuki tworzenia supersloganów. Autor odpowiada m.in. na następujące pytania:

  • Czym superslogany różnią się od pozostałych 99% wypowiedzi języka mówionego i pisanego?
  • Dlaczego pewne hasta są wieczne, a inne umierają młodo?
  • Dlaczego prezydentem zostaje kandydat z najlepszym sloganem wyborczym?
  • Jak przyciągnąć uwagę za pomocą muzyki i dżingli?
  • Jak skłonić konsumentów, aby uwierzyli w obietnicę marki, czy tego chcą, czy nie?

 

Dlaczego warto przeczytać „Superslogany”? Książka wnikliwie omawia jeden z najważniejszych aspektów budowania wizerunku marki – uczy, jak stworzyć hasło, któremu odbiorcy nie będą w stanie się oprzeć. Jest zatem obowiązkową lekturą dla osób związanych z reklamą, marketingiem i PR.

 

Jaka jest rzeczywistość

Opinię recenzenta z wydawnictwa już poznaliśmy. Trudno byłoby się spodziewać, żeby krytykował dzieło opublikowane sumptem jego pracodawcy. Czas na bardziej obiektywną opinię. Czy „Superslogany” warto przeczytać? Czy można mówić o książce, że to „lektura obowiązkowa dla ludzi marketingu i PR?

Moim skromnym zdaniem, „Superslogany” to wartościowa pozycja, po którą z powodzeniem może sięgnąć każdy początkujący „komunikator”. Ewentualnie ten trochę bardziej doświadczony, o ile szuka inspiracji. Pozycją obowiązkową na pewno bym jej jednak nie nazwał. Sporo fajnych case studies, ale równie dużo infantylnych tez w stylu „decydujące znaczenie dla wyników wyborów prezydenckich miał slogan danego kandydata…”.

Co znajdziesz w książce? Przede wszystkim przykłady sloganów, zarówno tych dobrych jak i tych złych:

  • superslogany radiowe (dżingle) np. „Dzień, który będzie trwał w niesławie” (FDR w radiowym przemówieniu po ataku Japończyków na Pearl Harbour),
  • superslogany (tagline) telewizyjne np. „Twój telewizor działa prawidłowo” (serial Po tamtej stronie), „I tak to właśnie jest” (Walter Cronkite),
  • superslogany wykorzystane w marketingu terytorialnym np. „Wolność albo śmierć” (New Hampshire), „Kocham Nowy York”, „Spain. Everything under the Sun” (Hiszpania. Wszystko pod słońcem),
  • ranking sloganów z amerykańskich kampanii prezydenckich np.: „Nie należy zmienić konia pośrodku strumienia” (Abraham Lincoln, 1864), „Powróciły szczęśliwe dni” („Happy Days are here again”, FDR, 1932), „Lubię Ike’a” („I Like Ike”, Dwight Eisenhower, 1952), „Czy żyje Wam się lepiej niż cztery lata temu?” (Are you better off than you were four years ago? – Ronald Reagan, 1980),
  • kultowe superslogany reklamowe np. „Army. Be all you can be” („Bądź wszystkim czym możesz być”, slogan werbunkowy amerykańskiej armii wykorzystywany w latach 1981 -2001),
  • superslogany przywódców wojskowych i politycznych np. „Kości zostały rzucone”, „Veni, vidi, vici” (Juliusz Cezar), „Ufajcie Bogu, ale dbajcie o to, żeby proch był zawsze suchy” (Oliver Cromwell), „Jeszcze tu wrócę” (gen. Douglas McArthur), „Pan Wilson zanudza mnie swoimi 14 punktami. Nawet sam Pan Bóg zesłał tylko 10.” (George Clemenceau),
  • slogany tworzone przez poetów np. „Wir wyobraźni bez ustanku, Wciąga mnie w jedno przewidzenie, W co nieskończenie łagodnego, I cierpiącego nieskończenie…” (T.S. Elliot),
  • superslogany (tagline) z filmów np. „My name is Bond. James Bond”, „Nie ma jak w domu” (Czarnoksiężnik z krainy Oz), „Złożę mu propozycję nie do odrzucenia” („Ojciec chrzestny), „Dawno dawno temu w odległej galaktyce…” („Star Wars”).

Ponadto:

  • zasady tworzenia supersloganów i wybierania „twarzy marek” (brand heros),
  • sporo fotek z supersloganami w akcji (np. plakaty reklamowe).

Przesłanie autora dla czytelników? Słowa Benjamina Franklina –  „Pisz rzeczy warte przeczytania lub czyń rzeczy warte opisania”!

OCENA KSIĄŻKI „SUPERSLOGANY: 7/10

 

Pozdrawiam

Jacek Lipski

PS. przy okazji przypominam, że blog „Marketing, książki i życie” ma swoją stronę na FACEBOOKU! Dołącz do ponad 200 Czytelników i weź udział w dyskusji!

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. The Presentation Secrets of Steve Jobs – zajawka recenzji książki Carmine Gallo

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.