Barwy kampanii czyli o marketingu politycznym w wyborach parlamentarnych, część II

plakat wyborczy MatuszczykZgodnie z obietnicą, dzisiaj część druga mini analizy materiałów BTL „odkrytych” w zeszłym tygodniu w Chełmie i Lublinie. We wtorek pisałem, z jednym małym wyjątkiem, o przykładach pozytywnych. Czwartkową analizę zdominują przykłady negatywne. Niektórzy z naszych przyszłych „władców” nie zadbali o jakość swojej komunikacji z wyborcami. Oj, nie zadbali…

 

Bez zbędnego lania wody przejdę od razy do meritum sprawy. Zaczynamy od materiałów BTL, które zawierają mniejsze lub większe błędy, nazwijmy je warsztatowymi.

 

Błędy warsztatowe

W komunikacji diabeł tkwi w szczegółach. Brak dbałości o detale może bardzo mocno osłabić przekaz.   W zaprezentowanych plakatach wyborczych szwankuje zazwyczaj kilka podstawowych kwestii.

  • Brak adresu strony internetowej, co utrudnia potencjalnemu wyborcy znalezienie dodatkowych informacji o kandydacie (zakładam, że kandydat taką stronę posiada), np. u p. Jabłońskiej-Chmielewskiej (SLD), p. Wilka (PO), p. Jurkowskiego (PO), p. Strawy, p. Zająca (PSL/bezpartyjny), p. Cichosza (PSL) i p. Szpaka (PSL).
  • Źle dobrana kolorystyka np. na plakatach p. Jabłońskiej-Chmielewskiej i Goławskiej czerwony kolor jest wszędzie, layout jest czerwony, stroje są czerwone, czerwone są szminki itp. Jak dla mnie to lekka przesada. U p. Szpaka (PSL) jest natomiast za dużo zieleni (zielone tło, zielone jabłko, zielona koniczynka) i wyraźnie brakuje kontrastu.
  • Beznadziejnie dobrana czcionka, co można zauważyć na przykładzie plakatu p. Mazurkiewicz (PO). Jak można tak ważny element plakatu, jakim jest slogan „Jedna z Was” zrobić czcionką, która jest praktycznie nieczytelna (zwłaszcza z dalszej odległości)? Pochyła i szara czcionka na białym tle to chybiony pomysł.
  • Chaotyczny layout np. u p. Cichosza i Juszczaka. Groch z kapustą. Kilka krojów czcionek, w kilku różnych wielkościach. Poszczególne elementy plakatu nie tworzące spójnej całości. Słabe zdjęcia. W tych projektach naprawdę ciężko dopatrzeć się pozytywów.
  • „Syndrom uciętej głowy” x2. Rzecz, której nie znoszę w projektach. Przecież te zdjęcia są dobrej jakości i można je było zmieścić w całości na plakatach. Przykłady: p. Wilk (PO), p. Kucharski (PO), p. Strawa (PO – patrz: obcięte prawe ucho), p. Zając (kompletna katastrofa: jak można tak potraktować świetne zdjęcia fotogenicznego człowieka).

 

Fatalne zdjęcia

Tytuł mówi sam za siebie. W galerii nieudanych fotek znajdziemy m.in. zdjęcia p. Grabczuka (PO), który wydaje się nie patrzeć przechodniom w oczy, wampiryczne ujęcie p. Matuszczaka (SLD), a także ewidentnie „prześwietloną” fotografię p. Sławeckiego (PSL).

 

Słabe hasła

Opracowanie dobrego i krótkiego sloganu nie jest łatwym zadaniem. Jak „błysnęli” w tym elemencie nasi wybrańcy? Panie Mazurek (PIS) oraz Tokarska z (PSL) postawiły na „miłość do bliźniego”. „Zawsze po stronie ludzie”, „Człowiek jest najważniejszy” krzyczą materiały wyborcze obydwu wspomnianych Pań. Bardzo to piękne i szlachetne, gorzej jednak z oryginalnością. Pod takimi sformułowaniami mogłoby się pewnie podpisać z 99% ludzkości, no może z wyjątkiem seryjnych morderców i innych psychopatów.

Marcin Nowak (PIS) przekonuje zaś, że „Po pierwsze praca”. Różnie można to odczytywać. Dla kogo to praca? Dla młodych? starych? Bezrobotnych? Sam zamysł w regionie z dużym bezrobociem słuszny, ale egzekucja raczej prymitywna. Hasło kojarzy mi się też trochę z zawołaniem „Chleba i igrzysk”. 

 

A na zakończenie…

Zgodnie z regułami sztuki w tym miejscu powinno znaleźć się podsumowanie. Przyznam szczerze, że pisanie niniejszego postu tak wykończyło autora, że nie miał siły go stworzyć.

Za komentarz niech posłuży znana wszystkim piosenka Elektrycznych Gitar:

Czy to już naprawdę koniec i nie ma już nic? Na pewno moja cierpliwość jest na wyczerpaniu. Szczęśliwie do końca kampanii coraz bliżej i nie trzeba będzie oglądać kolejnych potworków graficznych, jakimi nasi przyszli władcy oblepiają ulice polskich miast i miasteczek.

Ps. Być może jeszcze się przełamię i w następnym tygodniu napiszę trzecią część postu „Barwy kampanii…”. Materiałów do przemyśleń na pewno mi nie zabraknie…

Z pozdrowieniami z wyborczego frontu

Jacek Lipski

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Barwy kampanii czyli o marketingu politycznym w wyborach parlamentarnych, część I
  2. Hej, kto żyw na wybory – czyli o marketingu politycznym w wyborach samorządowych, część I
  3. Hej, kto żyw na wybory – czyli o marketingu politycznym w wyborach samorządowych, część II
  4. Hej, kto żyw na wybory – czyli o marketingu politycznym w wyborach samorządowych, część III
  5. Hej, kto żyw na wybory, czyli o marketingu politycznym w wyborach samorządowych, część IV

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.

  • michał

    a ja znalałem kadydata, którego kampania mi się podoba, i z przyjemnością ją obserwuję szkoda że nie będę mógł na niego zagłosować. polecam http://www.facebook.com/kandydatAdamKowalski

    • http://www.jaceklipski.pl Jacek

      Super. Nie widziałem tego wcześniej. Dzięki za rekomendację. Mój głos też miałby w kieszeni!

    • http://adamkowalski.ekipo.pl Adam Kowalski

      O jak miło, czytam artykuł a tu na koniec taka niespodzianka 🙂
      @michał – można zagłosować, wystarczy dopisać do listy.

      • http://www.jaceklipski.pl Jacek

        Mam nadzieję, że artykuł się podobał. Kusząca propozycja z tym dopisywaniem do listy…