Noc Kultury 2011 – noc promocji Lublina

Czas? 4/5 czerwca 2011. Miejsce? Lublin. Wydarzenie? V lubelska Noc Kultury czyli kulturalna prezentacja i ofensywa miasta. Element walki o tytuł Europejskiej Stolic Kultury 2016. Wszystko to co najlepszego kultura może wnieść do marketingu miasta. Ponad 230 imprez. Ponad 100 tys. uczestników. Podczas tej jedynej, magicznej, niepowtarzalnej, ekstatycznej, oszałamiającej i olśniewającej nocy w roku, Lublin staje się absolutnie wyjątkowym miejscem do życia. Prawdziwym Miastem Dialogu i Inspiracji…


 

Przez większość życia byłem krytycznie nastawiony do własnego miasta. Do tej pory uważam zresztą, że w prawie każdej dziedzinie życia Lublin porusza się w tempie 3 kroki do przodu i dwa do tyłu. Wystarczy przypomnieć sobie Teatr w Budowie (od 40 lat), szopkę z budową miejskiego stadionu (wiecznie na kartce papieru) i obwodnicy Lublina (od lat w planach). Wystarczy spojrzeć na katastrofalną sytuację na rynku pracy i exodus do Warszawy większości absolwentów kilkunastu miejscowych uczelni.

 

Kulturalna marka Lublina

Jest na szczęście jeden element, który zmienia oblicze miasto nie do poznania. Tym elementem jest kultura. Od 4 lat Lublin właśnie dzięki kulturze niewiarygodnie zyskał pod względem jakości życia.

 

Od momentu podjęcia decyzji o ubieganiu się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. miasto odzyskało część swojego dawnego blasku. Przestało być zapyziałą prowincją i Polską B skazaną wyłącznie na ciągłą wegetację.

 

Zakwalifikowanie się do II etapu wyścigu o ESK 2016 dodało miastu skrzydeł i dało nadzieję nam wszystkim. Myślę, że nie byłoby to możliwe bez tej fenomenalnej inicjatywy, jaką jest lubelska Noc Kultury. To ona w dużej mierze buduje kulturalną markę Lublina.

 

Jedyna taka noc w roku

Już 5 rok z rzędu jedna z czerwcowych nocy staje się nocą do innych niepodobną. 2011 nie był pod tym względem wyjątkiem. W nocy 4/5 czerwca br. Stare Miasto i jego okolice tętniły życiem aż do białego świtu. Każda brama, zaułek lub plac stały się na tę jedną noc sceną teatru, salą kinową lub przestrzenią wystawienniczą. Na prawie każdej ścianie wisiały zdjęcia, plakaty i obrazy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Nocy Kultury uczestniczyło prawie całe miasto. Ludzie ściśle wypełniali uliczki Starego Miasta oraz przestrzeń miejskiego deptaka. W powietrzu unosiła się aura ciekawości i ekscytacji. Przechodząc obok instalacji Jarosława Koziary (patrz zdjęcie) odmierzającej czas do 21 czerwca można też było wyczuć nastrój wyczekiwania. Tego dnia ma zapaść decyzja, które z polskich miast zostanie w 2016 stolicą europejskiej kultury. Faworyci z Wrocławia, Gdańska, Warszawy czy Katowic? A może niedoceniany „czarny koń” wyścigu Lublin?

 

Wracając późną porą z Nocy Kultury do domu, w mojej głowie nieśmiało zaczęła kiełkować myśl, że naprawdę może nam się udać. Zacząłem wierzyć, że Lublin może stać się miastem inspiracji…


Ps. lubelska Noc Kultury to w mojej ocenie niesamowity przykład pomysłowego eventu marketingowego. Eventu doskonałego zarówno pod względem formy jak i treści. Swoim niepowtarzalnym klimatem i umiejscowieniem w kameralnej scenerii lubelskiej Starówki bijącym na głowę m.in. warszawską Noc Muzeów.

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Marketing miast: Paryż, Barcelona, Wenecja – trzy miasta, trzy różne historie

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.