Kaczyński kontra Małysz! Prezesie, nie tędy droga…

dziecko ze smutną miną i spuszczoną głowąWywiad, jakiego ostatnio udzielił Adam Małysz, wywołał burzę w mediach. Dla przypomnienia, Małysz w rozmowie z dziennikarzami Przeglądu Sportowego głośno zastanawiał się nad sensem pochowania pary prezydenckiej na Wawelu. Jarosław Kaczyński zareagował błyskawicznie, podważając autorytet ikony polskiego sportu. To bardzo ryzykowane zachowanie w obliczu zbliżającej się kampanii wyborczej. Z konfliktów celebrytów z politykami Ci drudzy bardzo rzadko wychodzą zwycięsko!
Przyznam szczerze, że podziwiam odwagę Jarosława Kaczyńskiego. Wdawać się w taką dyskusję z najpopularniejszym polskim sportowcem ostatniej dekady? W roku wyborczym? To przecież skrajne szaleństwo z punktu widzenia marketingu politycznego (i zdrowego rozsądku). Kończący karierę Małysz jest niekwestionowanym autorytetem dla setek tysięcy Polaków. To nie jest przeciwnik polityczny, z którym można toczyć walkę według zasad przyjętych w polskim parlamencie. Na pewno nie można też sobie pozwalać na podobne wypowiedzi:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=WtHu0pd6apw&feature=player_embedded[/youtube]

Jeżeli będąc politykiem decydujemy się na otwarty konflikt z kimś tak popularnym i szanowanym to warto zdawać sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji. Politycy w starciach z celebrytami z reguły stoją na straconej pozycji. Przykładów z historii nie brakuje. Od razu nasuwam mi się analogia do sytuacji z amerykańskich wyborów prezydenckich w 1992 r., o której czytałem parę lat temu w świetnej książce Tomasza Lisa „Jak to się robi w Ameryce”. Co się wówczas zdarzyło?

Ówczesny wiceprezydent USA Dan Quayle, wcielając się w rolę obrońcy tradycyjnych wartości rodzinnych, zdecydował się na otwartą krytykę niezwykle popularnej serialowej postaci Murphy Brown granej przez Candice Bergen. Powodem krytyki była decyzja bohaterki (w serialu, nie w realu) o samotnym wychowywaniu dziecka. Quayle oskarżył Murphy Brown o dawanie kobietom złego przykładu. W rezultacie ściągnął na siebie falę krytyki ze strony amerykańskich kobiet, co walnie przyczyniło się do klęski tandemu Quayle-Bush w wyborach prezydenckich 1992 r. Głosy pracujących matek zgarnął Bill Clinton…

Konkludując, eskalowanie konfliktu z ikoną polskiego sportu w roku wyborczym nie ma żadnego sensu. Moja rada jest następująca: powtarzając za klasykiem polskiej polityki (tym od „choroby filipińskiej”) – „Prezesie, nie idźcie tą drogą!” Na miejscu Jarosława Kaczyńskiego i jego doradców próbowałbym przeprosić i jak najszybciej wycofać się rakiem. Strategia ograniczania strat jest jedyną możliwą do przyjęcia w tej sytuacji.

Ps. próba organizacji spotkania z Małyszem i koncyliacyjny wpis Prezesa na blogu to ruch w dobrą stronę! Oskarżanie mediów o złe intencje i przekręcenie słów Małysza w tym wypadku nie zadziała. Przegląd Sportowy to nie Gazeta Wyborcza…

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Co mają wspólnego Jarosław Kaczyński i sok Tropicana?

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.