Szyldy, marketing i pierwsze wrażenie…

Wyobraź sobie piękne jesienne przedpołudnie. Słońce wychyla się nieśmiało zza chmur, a Ty korzystając z odrobiny wolnego czasu spacerujesz po wąskich uliczkach Kazimierza Dolnego. Jesteś w pełni zrelaksowany, Twoje troski związane z pracą i całą resztą na chwilę schowały się w jakimś ciemnym kącie. Jedyna myśl zaprzątającą uwagę to gdzie wpaść na szybki lunch lub napić się piwa albo kawy. I tutaj pojawia się mały dylemat…

Jak wybrać odpowiednie miejsce? Nie jesteś tutejszy, nie możesz skorzystać z rady przyjaciół i nie masz dostępu do internetu. W jaki sposób podejmiesz decyzję, gdzie wejść a które miejsca ominąć? Wydaje mi się, że kluczową sprawą w tym momencie jest…szyld.

Moim zdaniem to właśnie od szyldu rozpoczyna się marketing restauracji, hoteli, zajazdów, galerii i wielu podobnych miejsc. Na ulicy pierwszą rzeczą jaką przyciąga wzrok klienta jest szyld lokalu. Ten moment jest decydujący do wywarcie odpowiedniego pierwszego wrażenia. Jeden rzut oka na wizytówkę lokalu decyduje często, czy klient zdecyduje się wejść czy nie. Dobrze wykonany szyld ma za zadanie złamać wstępną barierę wejścia, tj. przekonać klienta że wstępując do danego lokalu podjął słuszną decyzję. Jaki więc powinien być dobrze wykonany szyld? Jak wyróżnić go w tłumie podobnych obiektów? Gotowej recepty na sukces nie posiadam, ale za to mogę pokazać kilka pozytywnych przykładów.

Szyld Manufaktury Czekolady, Kazimierz Dolny

– pomysłowa nazwa lokalu,
– kolor szyldu kojarzy się z czekoladą i przytulnym ciepłym miejscem, gdzie można ją w spokoju wypić.
Szyld Vincent Cafe, Kazimierz Dolny

świetnie komponuje się z otoczeniem,
– ładne liternictwo,
– przemyślane hasło „Vincent Cafe – Sztuka Wypoczynku”,
– aż chce się wejść do środka…

I jak wrażenia? Jak mówią, „jeden obraz jest wart więcej niż 1000 słów”…

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

No related posts.

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.

  • alw

    No cóż wrażenia jak wrażenia, wszystko niby ok, niby. Tak naprawdę owszem szyld ma znaczenie, ale większe ma anturaż miejsca i tu, w wypadku Kazimierza ten anturaż do clou a szyld tylko doinformowuje. Czym innym jest z kolei taki szyld w dużym mieście z konkurencją szyldową i w anturaażu nijakich kamienic.

    Co do Cafe i sztuki wypoczynku hm. mam watpliwości. Kawiarnie od zawsze były miejscem spotkań i rozmów a to raczej nie wypoczynek, choć i tak można odpocząć od innych zajęć :)

  • Jacek Lipski

    Dzięki za komentarz. Nie od końca się chyba zrozumieliśmy. Post miał raczej charakter ogólny. Nie odnosiłem się do konkretnego miejsca. Dla mnie osobiście szyldy pełnią funkcję różnicującą. Od nich wszystko się zaczyna. Poza tym w Kazimierzy jest całkiem spora konkurencja szyldowa…

    Co do Vincent Cafe to wyraziłem się trochę nieprecyzyjnie. To zarówno kafejka jak i pensjonat, stąd hasło "Sztuka Wypoczynku" jest jak najbardziej na miejscu.