Życie w niedoczasie i wieloprojektowość c.d.

Sam sprowadziłem na siebie nieszczęście. Zadziałała, tzw. samospełniająca się przepowiednia. Zacząłem wczoraj pisać o życiu w niedoczasie i wieloprojektowości i od razu moje życzenie się spełniło. Wystarczyło jedno życzenie. Jedno słowo.

Cały dzień spędziłem dzisiaj na robieniu miliona rzeczy. Rozstrzygałem przetarg na nową ulotkę, poprawiałem 2 kolejne. Kupowałem nowy certyfikat SSL. Odbierałem maile i telefony. Odpowiadałem na pytania, wyjaśniałem. W przerwach pisałem newsletter korporacyjny.Jednym słowem – dzień zupełnie nie jak co dzień. Ciągle brakowało mi czasu, zżerały go realizowane jednocześnie projekty. To właśnie rozumiem przez życie w niedoczasie i wieloprojektowość w pracy marketera.

PS: nie mogę mieć jednak do nikogo pretensji. Sam sobie zgotowałem ten los, w końcu od zawsze chciałem to robić. Beware what you wish for..

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

Podobne wpisy:

  1. Życie w niedoczasie i wieloprojektowość

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.