Praca zmianowa i kompromis w marketingu

Praca w marketingu to jedna wielką i niekończąca się zmiana. Generowanie nowych pomysłów jest łatwe, fajne i przyjemne. Wprowadzanie ich w życie już nie. To ciężka mrówcza praca. Dziesiątki poprawek do ostatniej chwili. Ciągłe testowanie, sprawdzanie, zasięganie opinii. Zmienianie haseł i doszlifowywanie grafiki. Zastanawianie się, czy projekt chwyci.


Praca nad jednolistkową ulotką przeradza się czasem w morderczy kilkutygodniowy maraton. Uzgodnienia z przełożonymi, z prawnikami, itp. Zmienianie pojedynczych słów w tekście listu sprzedażowego. To może wykończyć każdego. Jeżeli nie polubisz słowa zmiana – to nie masz czego szukać w marketingu…

Niestety minusem takiego systemu pracy jest słowo kompromis. W wielkich korporacjach projekty marketingowca są najczęściej efektem kompromisu i jak to zwykle z kompromisami bywa – bywają nieczytelne. Konieczność uzgadniania stanowisk kilku decyzyjnych osób bywa nieraz zabójcze. Czasem człowiek puszczając plik produkcyjny do drukarni ma wrażenie, że jego początkowy pomysł przerodził się w dziwną hybrydę oczekiwań kierownictwa. Zastanawiasz się, czy to mój pomysł, czy to na pewno ja go wymyśliłem…

Spodobał ci się wpis? Doceń autora „lajkiem”!



Nie chcesz przegapić kolejnych wpisów? Zapisz się na newsletter.

No related posts.

Jacek Lipski

Ekspert ds. strategii marketingowych dla MŚP w B&L Consulting. Mentor w AIP Lublin oraz współautor e-booka "Lubelskie Startupy 2015". Poprzednio Social Media & Account Manager w agencji reklamowej Vena Art, specjalista ds. komunikacji marketingowej w Żagiel S.A, oraz asystent ds. komunikacji wewnętrznej w Vattenfall Distribution Poland. Po godzinach pasjonat "creative writing", polskich kryminałów i koszykówki.